Ochrona środowiska Druga fala szarańczy pustoszy Afrykę 04 maja 2020 Ochrona środowiska Druga fala szarańczy pustoszy Afrykę 04 maja 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Prezydent blokuje ustawę dla żeglugi. Unijne regulacje emisji statków utknęły Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijne przepisy FuelEU Maritime, uzasadniając decyzję sprzeciwem wobec Zielonego Ładu. Zdaniem prezydenta nowe regulacje oznaczałyby wzrost kosztów dla armatorów i osłabienie konkurencyjności polskich portów. Eksperci ostrzegają jednak, że weto może utrudnić funkcjonowanie polskich przewoźników w europejskich portach. Ochrona środowiska Strefy bez wydobycia dla kopalń. Najcenniejsze obszary mają być chronione przed górnictwem Wysoki popyt na metale ziem rzadkich napędza światową transformację energetyczną, ale jednocześnie zwiększa presję na najbardziej cenne przyrodniczo obszary świata. Organizacje ekologiczne przekonują, że część terenów powinna zostać całkowicie wyłączona z eksploatacji górniczej, celem pogodzenia interesów transformacji z ochroną środowiska. We wschodniej Afryce pojawiła się druga fala szarańczy pustynnej. Tym razem roje mogą być nawet 20 razy większe niż podczas pierwszej inwazji. Teren, gdzie wylęgły się młodsze osobniki, był już dotknięty głodem. Reklama Podczas pierwszej fali szarańczy w krajach Afryki Wschodniej, które z tak dużą inwazją nie miały do czynienia od co najmniej ćwierć wieku, największym wyzwaniem było pozyskanie odpowiednich pestycydów, odzieży ochronnej oraz samolotów. Było to niezbędne do wprowadzenia wszelkich możliwych środków walki z owadami. – Skala operacji była największym problemem – powiedział w rozmowie z BBC Cyrill Ferrand z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). – To pierwsze pokolenie rozmnażało się, składało jaja na ziemi, więc mamy drugie pokolenie, które teraz dojrzewa – dodał. Według obserwatorów nowe roje rozprzestrzeniają się obecnie wzdłuż granic Kenii i Somalii oraz do Etiopii. Jeden z lokalnych urzędników oszacował, że tylko jeden rój rozprzestrzenia się na obszarze pięciu kilometrów kwadratowych. Młode osobniki są znacznie bardziej agresywne w pożeraniu roślinności. Jude Musili Mkulima, rolnik, który mieszka w mieście Mwingi w środkowej Kenii, obawia się, że sytuacja będzie się tylko pogarszać. – Pojawiły się matki, które zostawiały jaja. Młode osobniki wykluły się już dwa tygodnie później. Są o wiele większe niż ich matki. Zjadają wszystko, pustoszą całe pastwiska naszych krów – powiedział Mkulima. ONZ przewiduje, że jeśli epidemia nie zostanie wkrótce opanowana, do czerwca liczba rojów szarańczy może wzrosnąć nawet 400 razy, co wpłynie na zbiory w połowie roku. W Etiopii, jednym z najbardziej dotkniętych szarańczą krajów, owady pożarły około 200 tysięcy hektarów ziemi uprawnej i ponad milion hektarów pastwisk. FAO szacuje, że już około milion ludzi w tym kraju cierpi z głodu z powodu plagi szarańczy. Źródło: tvnmeteo.tvn24.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.