Dzień bez futra – czy hodowle zwierząt przejdą do historii?

Rocznie na całym świecie zabija się 100 milionów zwierząt w przemyśle futerkowym. O ich losie usłyszała ostatnio cała Polska za sprawą głośnego filmu „Krwawy biznes futerkowców” oraz Europa – u duńskich i polskich norek wykryto koronawirusa. Naukowcy, ekolodzy, rzecznicy praw zwierząt i obywatele apelują od wielu lat, aby skończyć z niepotrzebnym cierpieniem, jakie niesie ze sobą hodowla. Likwidacja tego sektora gospodarczo-rolniczego może zmienić na stałe oblicze świata i praw zwierząt. Jednak, czy zgadzają się z tym hodowcy zwierząt i użytkownicy futer?

Czyje futro nosisz?

Najwięcej i najczęściej mówi się o hodowli lisów i norek – szczególnie często zabija się młode, nawet niemające roku liski oraz norki. Ale oprócz tych zwierząt hodowla futerkowa dotyczy też i innych gatunków, a w tym królików i gryzoni: nutrii, jenotów, szynszyli, piżmaków, wydr, a w krajach azjatyckich nawet kotów. “Kocie” wyroby trafiają niejednokrotnie na rynek europejski w formie dodatków lub znajdują się w zabawkach naszych domowych pupili.

Mało kto wie, że nutrie to roślinożerne zwierzęta, które żyją w środowisku wodnym, a z kolei szynszyle – które często traktuje się jako zwierzęta domowe – mają piękne i miękkie futro, a z jednego mieszka włosowego wyrasta aż kilkadziesiąt włosów. Z kolei angora uzyskiwana jest z futra królików angorskich – wełna z ich sierści w przemyśle odzieżowym uważana jest za dużo cieplejszą, niż owcza.

Szacuje się, że na całym świecie zabija się też szopy, oposy, borsuki, a nawet foki, a ich skór lub futer używa się do wyrobów odzieżowych i galanteryjnych. Formy przetrzymywania i zabijania tych zwierząt są przez fundacje uważane za skandaliczne i barbarzyńskie.

Statystyka

Jak podaje fundacja Otwarte Klatki, w samym 2017 roku w Polsce zabito prawie 8 milionów zwierząt, aby przerobić ich futro na odzież i akcesoria. Na całym świecie liczba ta sięga 100 milionów zwierząt w skali całego roku. Sytuacja ta powtarza się cyklicznie i nie wiadomo kiedy wejdą w życie nowelizacje ustawy w sprawie hodowli futerkowej. Przypomnijmy, że 5 dla zwierząt została odsunięta na bok, a w pierwotnej wersji zakładała zamknięcie wszystkich hodowli zwierząt futerkowych na terenie kraju w przyszłym roku.

Dlaczego ludzie lubią futra?

Zabijanie zwierząt przez ludzi wynikało zawsze z woli przetrwania – ochrony przed zimnem i zaspokojenia głodu. Już i Homo neandertalensis, a potem Homo sapiens, nosił okrycia zrobione z upolowanych zwierząt. Eskimosi i żyjący przy Biegunie Północnym mieszkańcy, zabijali foki, lisy, a nawet niedźwiedzie polarne, aby nie umrzeć z głodu, a każdą inną, niejadalną część zwierzęcia wykorzystywali na własny użytek, na przykład na zrobienie odzieży wierzchniej, worków i obuwia.

Na Zachodzie

Rękawiczki i szal z nutrii, biała czapka z królika, futro z szarego lisa lub norki – każdy z nas mógł widzieć te ubiory w szafach babć, ciotek i matek. Futra swojego czasu w niektórych kręgach symbolizowały luksus, ponadto dawały ciepło i posiadały wyjątkową trwałość liczoną w kilkunastu lub kilkudziesięciu latach. Podczas niegdyś mroźnych zim, noszono futrzane okrycia wierzchnie i dodatki. Jednak klimat stale się ociepla. Nie doświadczamy już takich temperatur, z jakimi przyszło mierzyć się poprzednim pokoleniom. Z roku na rok zauważalna jest też przemiana zarówno rynku modowego, jak i świadomości użytkowników oraz konsumentów, ale niektórzy wciąż wybierają futra z uwagi na ich niekonwencjonalny charakter, ciepło, klasykę i wysoką jakość.

Jak dowiedzieliśmy się od zwolenniczki prawdziwych futer, takie okrycie stanowi wyjątkowy i trwały wyrób – dużo lepszy, niż sztuczny zamiennik. Jednak przy wyrobie prawdziwego futra dochodzą też utrudnienia związane z jego uszyciem i przygotowaniem skóry zwierzęcia. Wymaga to ogromnego nakładu pracy, w przeciwieństwie do wykonania futra sztucznego – dziś bardzo popularnego na całym świecie, które szyje się dużo łatwiej. Sztuczne futro jest jednak skrojone z materiałów o niskim potencjale biodegradacji, warto więc nosić je jak najdłużej.

Kraje bez hodowli futrzaków

Hodowanie zwierząt na futra zakazane jest w kilku krajach Europy: w Austrii, Chorwacji, Czechach, Luksemburgu, Macedonii Północnej, Serbii, Słowenii oraz Wielkiej Brytanii, która jako pierwszy kraj na świecie zakazała hodowli zwierząt na futro już w 2000 roku. Z krajów pozaeuropejskich zakaz obowiązuje też w Japonii i niektórych stanach USA. Norwegia oraz Słowacja mają zamiar zamknąć wszelkie hodowle zwierząt futerkowych do 2025 roku. Co z Polską?

Polacy za zwierzętami

Z okazji Dnia bez futra członkowie Fundacji Viva! Kraków wywiesili w okolicach ulicy Opolskiej baner nawołujący do reakcji na problem zamkniętych w klatkach zwierząt futerkowych. Organizacja wyświetla też od jakiegoś czasu hologram, który przypomina warszawiakom i sejmowym politykom o problemie hodowli zwierząt futrzanych. Fundacja prowadzi też akcję “Jutro będzie futro”. Z kolei Otwarte Klatki od lat apelują i organizują liczne interwencje zwierząt, odławiając zwierzęta z ferm futrzarskich. Tylko w tym roku udało im się uratować z tragicznych warunków kilkunastu ”szczęśliwców”.

źródło: Viva Akcja dla zwierząt – Kraków

Fur Free Retailer

Międzynarodowa organizacja i akcja “wolne od futra” co roku zrzesza coraz większą ilość firm i przedsiębiorstw, które odchodzą od wyrobów futrzanych. Fur Free Retailer współpracuje z fundacjami i organizacjami z całego świata, które działają na rzecz dobra zwierząt.

Wśród marek wolnych od futer znalazły się między innymi H&M, Versace, Gucci, S. Oliver, ZARA, Esprit, Lee, Jack Wolfskin, Kipling i inne, łącznie ponad 1446 marek. Część z nich pomimo rezygnacji z futer, wciąż produkuje obuwie i skórzane akcesoria. Czy znane marki odejdą niebawem całkowicie od takich wyrobów, a na sklepowych półkach zagoszczą na stałe zegarki zrobione ze skórki jabłka i buty wykonane ze skorupy ananasa?