Energa, Enea, Tauron chcą podnieść ceny prądu jeszcze w tym roku, PGE nie. Jakie czekają nas podwyżki?

Energa, Enea, Tauron chcą podnieść ceny prądu jeszcze w tym roku, PGE nie. Jakie czekają nas podwyżki?

Trzy polskie spółki energetyczne – Energa, Enea i Tauron – złożyły do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wnioski o zmianę taryf dla gospodarstw domowych. Na ten krok nie zdecydowała się jeszcze Polska Grupa Energetyczna (PGE). Czy i kiedy mogą wzrosnąć nasze rachunki za prąd?

Spółki energetyczne chcą podwyżek cen prądu

Najniższa zawnioskowana podwyżka, o którą starają się największe spółki energetyczne, to przynajmniej 6%. Na zmianę taryf musi zgodzić się jeszcze prezes URE, który wydaje decyzję o podniesieniu cen dla odbiorców końcowych.  Z „wielkiej czwórki” dostawców energii, tylko PGE nie złożyła wniosku do URE. 

– My nie złożymy w 2022 roku wniosków o podwyżkę cen energii, więc nasi klienci mogą być spokojni, że będą płacili za energię tak, jak do tej pory powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. 

Dąbrowski zaznaczył jednak, że także PGE nie wyklucza złożenia wniosku o podniesienie taryf w przyszłym roku. Wzrost cen surowców energetycznych spowodowany wojną w Ukrainie, postawił spółki energetyczne w trudniejszej sytuacji ekonomicznej. O tym, czy zrekompensują one straty poprzez podniesienie cen dla odbiorców końcowych, zdecyduje prezes URE.

Co postanowi Urząd Regulacji Energetyki? Redakcja oko.press twierdzi, że dotarła do listu, który Prezes URE Rafał Gawin skierował do przedstawicieli rządu. W liście Gawin ostrzega przed „niespotykanym, drastycznym wzrostem” już w przyszłym roku.

Prezes URE: podwyżki nawet o 180% w 2023 roku

W liście skierowanym do m.in. szefowej Ministerstwa Klimatu i Środowiska Anny Moskwy oraz Mateusza Morawieckiego, Gawin stwierdza, że taryfy energii elektrycznej dla gospodarstw domowych mogą wzrosnąć nawet o 180 %. Rozwiązaniem ma być opodatkowanie zysków z produkcji prądu i przekierowanie ich na działania osłonowe.

We wcześniejszym wywiadzie dla Gazety Prawnej Gawin stwierdził, że mogą czekać nas podwyżki, ale rzędu kilkudziesięciu %. Teraz wiemy, że wzrost ten może być w rzeczywistości o wiele większy. Rzeczniczka URE skomentowała dla OKO Press, że wzrost taryf o 180%, przełoży się na końcową podwyżkę kosztu energii elektrycznej na rachunku zwykłego odbiorcy nawet o ok. 90 %.

Prezes Gawin tłumaczy, że wysokość zatwierdzanych przez URE taryf musi odzwierciedlać ceny na rynku hurtowym, czyli Towarowej Giełdzie Energii (TGE). A te w pierwszym kwartale 2022 roku były najwyższe od 12 lat. W drugim kwartale ceny tylko wzrosły – były wyższe średnio o 21 zł niż w pierwszym kwartale i dwukrotnie wyższe niż przed rokiem.

Na ceny energii wpływają też ceny emisji dwutlenku węgla, którymi obłożone są polskie moce węglowe. To efekt lat zaniedbań rozwoju polskiego sektora zielonej energii.

Niższe rachunki za prąd dzięki OZE

Cena prądu to obecnie nawet 1/4 wydatków firm. Uprzedni rozwój zielonej energii w Polsce sprawiłby, że skala kryzysu byłaby obecnie mniejsza. Na zaniedbania w morskiej energetyce wiatrowej wskazała ostatnio Najwyższa Izba Kontroli.

Rząd powinien skupić się na intensywnym rozwoju OZE, żeby uciec przed dalszymi konsekwencjami własnych i wcześniejszych zaniedbań kolejnych partii politycznych, które sprawowały w Polsce władzę. Rachunki za prąd obniżają odnawialne źródła energii. W Polsce w największym stopniu są to fotowoltaika i energia wiatrowa

źródło: instagram.com/wiechography, ure.gov.pl, polskieradio.pl, oko.press, serwisy.gazetaprawna.pl

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.