Enigmatyczne zjawiska górskie – widmo Brockenu i kłębiaste mgły

Enigmatyczne zjawiska górskie – widmo Brockenu i kłębiaste mgły

Obserwacje majestatycznych szczytów górskich, bezkresnych połonin i polan to lek na serce każdego wędrownika. Przyglądając się uważnie, możemy być świadkami naturalnych zjawisk, takich jak inwersje temperatur, czyli gęste mgły unoszące się pod szczytami, czy niesamowite widmo Brockenu. 

Inwersja w górach

Jeżeli przebywając wysoko w górach, zauważyłeś gęstą mgłę okalającą dolinę poniżej szczytów, to znak, że jesteś świadkiem inwersji temperatury. Wraz z wysokością temperatura wzrasta, zamiast maleć. Przyzwyczailiśmy się, że im wyższa wysokość atmosferyczna, tym jest zimniej, ale są od tego wyjątki, a najlepszy efekt jest widoczny właśnie w górach. Wpływają na to zmiany zachodzące w warstwach powietrza: jeżeli stykają się dwie warstwy – z góry cieplejsza i lżejsza, a z dołu zimna i wilgotna, tworzy się warstwa mgły. Falujące masy powietrza na tle górskiego krajobrazu widoczne są szczególnie późną jesienią lub o świcie. Warto polować na ten niezapomniany widok.

źródło: NOAA

Jeżeli uda Wam się dostrzec efekt inwersji temperatur, nie będziecie mogli odciągnąć wzroku od tego zjawiska.

Widmo Brockenu

To zjawisko jest można rzec jeszcze bardziej niesamowite i tajemnicze, niż mglista fala spowodowana inwersją. Uczestnikami tego widowiskowego zdarzenia jest człowiek, mgła oraz słońce. Czym jest to osobliwe widmo i co oznacza? Mamidło górskie, bo tak nazywa się wymiennie to zjawisko, jest spotykane najczęściej wysoko w górach. Tworzy się w momencie, kiedy znajdujemy się pomiędzy zawieszoną poniżej nas mgłą albo warstwą chmur a promieniami słonecznymi. Kiedy mgła zostaje naświetlona przez słońce zaczyna funkcjonować, jak ekran. Wówczas piechur górski może dostrzec swój powiększony cień, a dookoła niego wyraźną, okalającą go tęczową aureolę. Nimb, który tworzy się wokół cienia, rozchodzi się na około, tworząc bezprecedensowe zjawisko.

Brocken (1142 m n.p.m), czyli niemiecki i niewielki szczyt był pierwszym miejscem, w którym zauważono widmo. W związku z tym tajemniczym zjawiskiem opisano je, a nazwa ta funkcjonuje niezmiennie od 1780 roku.

Górska klątwa, a może dar natury? Filozofowie i górscy zdobywcy od dawna zastanawiają się nad symboliką tego pogodowego zjawiska. Przyjęto, że jeśli widmo pojawi się raz na całej trasie, wtedy piechura czeka marny los. Jeśli jednak taternik ujrzy widmo kilka razy – zwiastuje mu to szczęśliwą wyprawę. W tym miejscu nasuwa się ludowa teoria o Doppelgänger, czyli niematerialnym sobowtórze, który jest odbiciem nas samych – raz lepszym, a niekiedy gorszym, ciemniejszym wymiarem naszej duszy. Doppelgänger był opisywany między innymi przez Johanna Wolfganga Goethe, czy Fiodora Dostojewskiego.

Zjawisko inwersji w zanieczyszczonych miastach

Przy okazji  warto wspomnieć o tym, że inwersja termiczna jest dostrzegalna też w nieco mniej urzekającym wymiarze. Przy większych spadkach temperatur powietrza (powyżej  0,6°C na 100 m wysokości w troposferze), można obserwować pionowe ruchy mas powietrza i ich pomieszanie. Jak mówi dr hab. Tadeusz Niedźwiedź, klimatolog z Uniwersytetu Śląskiego, szczególnie podczas mroźniejszych nocy, kiedy przy powierzchni gruntu utrzymuje się dużo niższa temperatura, niż na wysokości dochodzi do zatrzymania i kumulacji zanieczyszczeń. Sięgają one wówczas nawet 100-300 metrów. Wtedy też można odnotować najwyższe stężenie szkodliwych gazów i pyłów w powietrzu. To tak zwany smog londyński. Nazwa wzięła się od ogromnego smogu, który w grudniu  latach 50. nawiedził Londyn.

W lecie mamy natomiast do czynienia ze smogiem fotochemicznym – dochodzi wtedy do reakcji, których wynikiem jest podwyższone stężenie ozonu oraz aldehydu. Obie substancje są szkodliwe dla wszystkich organizmów żywych.

Wolimy być świadkami górskich inwersji temperatur.