Energetyka ETS i ceny energii. Kto zyskuje, kto traci na unijnym systemie emisji CO₂? 20 marca 2026 Energetyka ETS i ceny energii. Kto zyskuje, kto traci na unijnym systemie emisji CO₂? 20 marca 2026 Przeczytaj także Energetyka Gaz drożeje, prąd tanieje. Co Europa robi inaczej niż Polska? Cena referencyjna gazu w Europie wzrosła o około 65% z powodu wojny z Iranem i zablokowania szlaków transportowych na Bliskim Wschodzie. Polska oraz kraje Europy Wschodniej, a także Włochy odczuwają znaczny wzrost kosztów ze względu na uzależnienie od gazu ziemnego. W tym samym czasie mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego i Francji cieszą się spektakularnymi spadkami cen energii. Za spadki cen odpowiada zmniejszenie zależności od gazu i rozwój OZE oraz energetyki jądrowej. Energetyka Energia z jezior w Polsce. Czy woda może realnie zastąpić ogrzewanie i klimatyzację? Polskie jeziora mogą stać się nie tylko elementem krajobrazu, ale także lokalnym źródłem energii dla budynków. Najnowsze badania pokazują, że ich potencjał w ogrzewaniu i chłodzeniu jest realny, choć uzależniony od warunków środowiskowych i technologicznych. System handlu emisjami CO₂ (ETS) ponownie stał się jednym z głównych tematów unijnej debaty o cenach energii. Część państw członkowskich domaga się jego korekty, wskazując na rosnące koszty dla gospodarki i odbiorców, podczas gdy inni podkreślają jego kluczową rolę w ograniczaniu emisji. Reklama Spis treści ToggleSpór o system ETSWpływ ETS na ceny energiiSystem potrzebuje zmian?ETS2 już za kilka latPolska zyska czy straci na systemie ETS? Spór o system ETS Podczas marcowego szczytu Rady Europejskiej przywódcy państw UE dyskutowali o możliwych działaniach, które mogłyby ograniczyć wysokie ceny energii. W centrum rozmów znalazł się system ETS, czyli mechanizm regulujący emisje dwutlenku węgla w energetyce i przemyśle. Dyskusja ujawniła wyraźny podział stanowisk między krajami, które chcą reformy, a tymi, które opowiadają się za utrzymaniem obecnych zasad. Gaz drożeje, prąd tanieje. Co Europa robi inaczej niż Polska? Wpływ ETS na ceny energii System ETS działa na zasadzie „cap and trade”, w której Unia Europejska ustala maksymalny poziom emisji CO₂, a przedsiębiorstwa muszą posiadać odpowiednie uprawnienia na każdą wyemitowaną tonę. Uprawnienia te są częściowo przydzielane bezpłatnie, a częściowo kupowane na rynku. Ich cena zmienia się w zależności od popytu i podaży. W ostatnich latach ceny uprawnień znacząco wzrosły, co – według części państw – przekłada się na wyższe ceny energii elektrycznej. Polska wskazuje, że koszty ETS stanowią istotny element rachunków za prąd, co jest szczególnie odczuwalne w krajach, gdzie produkcja energii nadal opiera się na węglu. Podobne stanowisko prezentują m.in. Włochy, Czechy czy Grecja, które podkreślają, że system nie uwzględnia w wystarczającym stopniu różnic w strukturze energetycznej poszczególnych gospodarek. System potrzebuje zmian? W związku z tym kraje, które sprzeciwiają się obecnemu kształtowi ETS, rozważają jego reformę. Wśród proponowanych zmian pojawiają się m.in.: zwiększenie liczby dostępnych uprawnień na rynku (np. poprzez uruchomienie rezerw), wydłużenie okresu obowiązywania darmowych przydziałów dla przemysłu, większa elastyczność w reagowaniu na skoki cen energii. Z kolei kraje takie jak Szwecja, Hiszpania czy Holandia argumentują, że ETS spełnia swoją funkcję – ogranicza emisje i zachęca do inwestycji w odnawialne źródła energii oraz technologie niskoemisyjne. Zwracają uwagę, że osłabienie systemu mogłoby spowolnić transformację energetyczną i zwiększyć długoterminowe koszty uzależnienia od paliw kopalnych. ETS2 już za kilka lat Komisja Europejska sygnalizuje potrzebę dostosowania systemu do zmieniających się warunków rynkowych, ale jednocześnie podkreśla, że ETS pozostaje podstawowym narzędziem polityki klimatycznej UE. Wśród rozważanych działań są rozwiązania krótkoterminowe – mające ograniczyć presję cenową – bez zmiany fundamentalnych zasad systemu. Równolegle rozwijany jest tzw. ETS2, który ma objąć emisje z budynków i transportu drogowego. Jego wdrożenie planowane jest na 2027 rok, ale trwają rozmowy nad przełożeniem go na rok 2028. Rozszerzenie systemu już teraz budzi obawy o potencjalny wzrost kosztów ogrzewania i paliw, zwłaszcza w mniej zamożnych państwach. Polska zyska czy straci na systemie ETS? Dla Polski dyskusja o ETS ma szczególne znaczenie, ponieważ krajowy system energetyczny wciąż w dużej mierze opiera się na węglu. To sprawia, że koszty zakupu uprawnień do emisji CO₂ są wyraźnie odczuwalne zarówno dla producentów energii, jak i odbiorców końcowych. Szacunki pokazują, że komponent związany z emisjami może stanowić od około 11% do nawet 15-20% rachunku za prąd w gospodarstwach domowych, choć jego udział zależy od cen na rynku i struktury taryfy. Jednocześnie system ETS to dla Polski także istotne źródło dochodów. W 2026 roku wpływy ze sprzedaży uprawnień mogą sięgnąć ok. 20,5 mld zł, które – zgodnie z unijnymi zasadami – powinny być przeznaczane na transformację energetyczną i inwestycje w technologie niskoemisyjne. W praktyce oznacza to, że Polska z jednej strony ponosi relatywnie wysokie koszty funkcjonowania ETS ze względu na emisyjny miks energetyczny, z drugiej – korzysta finansowo z jego mechanizmów. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, czy proponowane przez Komisję Europejską zmiany pozwolą złagodzić presję kosztową w takich krajach jak Polska, nie osłabiając jednocześnie długoterminowego celu, jakim jest redukcja emisji i przebudowa systemu energetycznego. Zobacz też: Konflikt w Zatoce Perskiej podnosi ceny gazu: prognozy dla Europy i Polski Źródła: PAP, wnp.pl, Portal Samorządowy Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.