Hałas gorszy od fajerwerków

Hałas gorszy od fajerwerków

Niektórym koniec roku kojarzy się z pokazem fajerwerków, innym z przeraźliwym hukiem. Od lat mówi się, że pokazy sztucznych ogni są szkodliwe dla zdrowia i życia wielu stworzeń. Jednak są hałasy gorsze od obchodów nowego roku… 

Podcast

“Hałas to nie tylko fajerwerki”

Apeluje WWF. Okazuje się, że wrażliwi na życie i zdrowie zwierząt, które z trudem wytrzymują huczne obchody Nowego Roku, zapominamy o innym rodzaju zanieczyszczenia hałasem. Nic dziwnego, bo dla naszych zmysłów jest praktycznie niesłyszalny. 

Mowa o hałasie podwodnym, czyli zanieczyszczeniu dźwiękami ze źródeł poza ekosystemowych, które roznoszą się pod powierzchnią wody, wpływając na życie morskich organizmów. To zjawisko dotyczy całego Wszechoceanu, który pokrywa 70% powierzchni planety. W dodatku warto mieć na uwadze, że dźwięk przemieszcza się w wodzie około 4,5 razy szybciej i 60 razy dalej niż w powietrzu!

Rodzaje hałasu podwodnego 

Hałas wodny dzieli się na ciągły i impulsowy. Pierwszy z nich charakteryzuje się rzadkimi i nieznacznymi zmianami częstotliwości i natężenia, które prowadzą do stałego obciążenia zanieczyszczenia hałasem. Przede wszystkim powoduje go transport morski, turystyka motorowodna i rybołówstwo. 

Przeciwieństwem tego dźwięku jest hałas impulsowy, który zazwyczaj trwa krótko, ale za to charakteryzuje się wysokim natężeniem. Do jego powstania prowadzą: detonacje amunicji konwencjonalnej, a także wbijanie dużych instalacji w dno morskie. Ten rodzaj hałasu może doprowadzić do natychmiastowej utraty słuchu u zwierząt. 

Źródła hałasu podwodnego 

Najczęstsze przyczyny hałasu wodnego to:

  • transport morski, 
  • wydobycie surowców,
  • budowa farm wiatrowych, 
  • działania wojskowe. 

Najczęstsze źródło hałasu podwodnego to transport morski. Nic dziwnego, skoro aż 90% towarów przewożonych jest właśnie drogą morską. Szacuje się, że w każdej chwili przez morza i oceany przemierza około 6000 tankowców i kontenerów. 

Do najgroźniejszych podwodnych hałasów prowadzi wydobywanie surowców z dna morskiego – kruszywa, ropy naftowej i gazu. Jak podkreśla WWF, już sama eksploracja terenów w poszukiwaniu ukrytych pod dnem złóż generuje potworne zanieczyszczenie dźwiękiem. Generowanie fal sejsmicznych, które pomagają znaleźć surowce, może być nawet 7 razy głośniejsze od transportu morskiego. 

Chociaż morskie farmy wiatrowe mają wielu zwolenników, na pewno nie znajdą się wśród nich osoby, które zajmują się ochroną życia morskiego. Stawianie instalacji na dnie morskim powoduje hałas o największym natężeniu spośród wszystkich innych. Wszystko dlatego, że przy stawianiu wiatraków wykorzystywane są młoty udarowe i hydrauliczne. Ich hałas porównywalny jest do startu rakiety kosmicznej. 

Ostatnim ze źródeł są działania wojskowe, w tym regularne ćwiczenia polegające na detonacji niewybuchów z okresu II wojny światowej. W polskim obszarze Bałtyku prowadzi się do kilkunastu detonacji rocznie. Innym hałasem podwodnym związanym z działaniami wojskowymi są echosondy, które generują fale akustyczne znajdujące się w zakresie słyszalności zwierząt. 

Czy ryby mogą słyszeć?

Dla niektórych stworzeń morskich dźwięk jest zmysłem dominującym, a więc również tym najwrażliwszym. Do tych zwierząt należą przede wszystkim większe ssaki morskie – walenie. Przedstawiciele tej grupy w trakcie ewolucji wykształciły umiejętność echolokacji, czyli identyfikowania otoczenia na podstawie wydawanych przez siebie dźwięków. W efekcie hałas podwodny morze całkowicie zaburzać funkcjonowanie waleni, m.in. zagłuszając ich komunikację, wywołując stres, utrudniając im znalezienie pożywienia oraz siedliska, uniemożliwiając migracje, a nawet prowadząc do uszkodzenia tkanek, utraty słuchy czy śmierci. Do grupy waleni należą chociażby morświny, które zamieszkują wody polskiego Bałtyku i są krytycznie zagrożone wyginięciem. . 

Jednak walenie to nie jedyne gatunki, które cierpią z powodu zanieczyszczenia hałasem. Rozchodzące się pod powierzchnią wody fale dźwiękowe wpływają także na ryby. Chociaż nie mają one widocznych uszu, wykształciły narządy do odbierania dźwięków z otoczenia. Właśnie dzięki zmysłowi słuchu potrafią odczuwać ruchy wody i poruszać się w ciemności. Stąd konsekwencje zanieczyszczenia hałasem są dla nich bardzo podobne, jak w przypadku waleni. Hałas podwodny utrudnia im komunikację, orientację, migrację, a także ucieczkę przed drapieżnikiem. W dodatku, jak wynika z badań, wiele gatunków ryb odczuwa stres w obecności hałasu, co może wpływać na ich rozmnażanie. 

Ostatnie badania wykazały, że hałas może wpływać także na trawy morskie. Dźwięki o wysokim natężeniu prowadzą u tych roślin do uszkodzeń akustycznych, które są widoczne w częściach odpowiedzialnych za wykrywanie grawitacji i magazynowanie energii. Wynika to w głównej mierze z tego, że głowonogi nie mają narządów słuchu. Zamiast nich posługują się statocystami, czyli narządami zmysłów służącymi do  utrzymania równowagi i orientacji.

Źródło: wwf.pl

Fot.główna: Canva 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.