Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Hiszpania liderem ujemnych cen energii w styczniu. Polska na europejskim podium

Hiszpania liderem ujemnych cen energii w styczniu. Polska na europejskim podium

Styczniowe epizody ujemnych cen energii ponownie zwróciły uwagę na problem bilansowania systemów elektroenergetycznych w Europie. Choć w krótkim ujęciu czasowym część rynków, w tym Polska, znalazła się w grupie państw dotkniętych nadpodażą mocy, dane w szerszej perspektywie pokazują istotne różnice między krajami. Zestawienie miesięczne i roczne pozwala lepiej ocenić, gdzie ujemne ceny są sygnałem strukturalnego problemu, a gdzie jedynie przejściowym zjawiskiem.

925x200 6
Reklama

Styczeń rok do roku

Choć Polska po raz drugi z rzędu znalazła się w czołówce państw dotkniętych nadpodażą energii w styczniu, to porównanie rok do roku oraz analiza całego 2025 roku pokazują, że sytuacja jest znacznie lepsza niż jeszcze dwanaście miesięcy wcześniej. Także roczna analiza pozwala sądzić, że Polska radzi sobie z bilansowaniem energii często znacznie lepiej od innych państw członkowskich. W styczniu 2026 roku największe problemy z niezbilansowaniem systemu energetycznego wystąpiły w Hiszpanii, gdzie odnotowano 28,5 godziny ujemnych cen energii. Kolejne miejsca zajęły Portugalia z 12,5 godziny oraz Polska z 9 godzinami. Poza „podium” znalazły się Niemcy, które zanotowały tylko 2,5 godziny ujemnych cen. Pozostałe kraje nie doświadczyły niezbilansowania swoich systemów energetycznych. 

Pod tym względem należy zaznaczyć, że w analogicznym okresie ubiegłego roku sytuacja Polski była nieznacznie gorsza mimo bardzo podobnych wyników. W styczniu 2025 roku liderem niezbilansowania była Szwecja z aż 25 godzinami ujemnych cen energii. Niemcy odnotowały wówczas 14 godzin, Polska 11 godzin, a Słowacja dwie godziny. Pokazuje to, że w wielu krajach, w tym w Polsce, skala problemu w ujęciu rok do roku zmalała, a dodatkowo można się spodziewać, że w kolejnych miesiącach nasz system elektroenergetyczny nie będzie generować dużych nadpodaży. Powinno to doprowadzić do sytuacji podobnej jak w 2025 roku, kiedy po pierwszych problemach na początku roku, Polska w ostatecznej kwalifikacji „lidera” niezbilansowania swojego systemu zakończyła na jedenaste miejscu. 

Tegoroczny styczeń różnił się także pod względem średniego zapotrzebowania odbiorców na energię elektryczną w Polsce. Średnie zapotrzebowanie odbiorców netto osiągnęło wynik 21,37 GW, a to oznacza wzrost o 8% względem ubiegłego roku, kiedy było to 19,78 GW. Główny wpływ na tę różnicę miała temperatura, która w tym roku znacznie częściej osiągała wartości minusowe. 

Trend roczny wyraźnie korzystny

Tegoroczne dziewięć godzin ujemnych cen energii wypadło na okres 1 i 2 stycznia 2026, co nie stanowi sygnału alarmowego w skali systemowej biorąc pod uwagę, że wytwórcy energii nie byli w stanie przewidzieć braku normalnego zapotrzebowania porannego, co prawdopodobnie miało związek z odpoczynkiem po obchodach zmiany daty. Dodatkowo w zestawieniu z danymi rocznymi Polska wypada relatywnie dobrze. W całym 2025 roku nasz kraj łącznie przez nieco ponad 310 godzin zmagał się z problemem niezbilansowanej energii, co przełożyło się na jedenaste miejsce w Europie pod tym względem. 

Dla porównania, absolutnym liderem ubiegłego roku była Szwecja, która zanotowała aż 1894 godzin niezbilansowania. Żaden inny kraj nie miał takich problemów z bilansowaniem energii w systemie, co pokazują kolejne miejsca. Za Szwecją znalazły się Hiszpania (588 godzin), Holandia (581), Niemcy (574), Belgia (520) oraz Francja (501 godzin). Polska znalazła się dopiero za Finlandią, Czechami i Austrią, co pokazuje, że problem nadpodaży energii ma u nas znacznie mniejszą skalę niż w wielu krajach Europy Zachodniej i Północnej. To dobra wiadomość dla inwestorów w nowe projekty OZE, ponieważ oznacza to, że mimo dynamicznego rozwoju fotowoltaiki, polski system energetyczny wciąż relatywnie dobrze radzi sobie z bilansem mocy, szczególnie w ujęciu całorocznym.

Także rząd zdaje się dostrzegać zapotrzebowanie na zwiększenie elastyczności systemu, czyli usług bilansujących i magazynów energii. Z tego powodu Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) są w trakcie przygotowywania nowego programu skierowanego do prosumentów, którego jednym z głównych celów będzie wsparcie stabilizacji sieci poprzez dopłaty do domowych magazynów energii, które pomogą bilansować system. Program ma zostać ogłoszony w pierwszej połowie 2026 roku. 

Ujemne ceny energii to sygnał ostrzegawczy

Ujemne ceny energii elektrycznej oznaczają, że producenci dopłacają do sprzedaży energii, a odbiorcy, którzy korzystają z taryf dynamicznych, mogą realnie zyskać na jej zużyciu. Zysk jest jednak niewielki w przypadku braku zintegrowanego domowego magazynu energii wraz z systemem inteligentnego zarządzania energią, który pozwala odczytywać rynkowe ceny energii. To właśnie elastyczni prosumenci będą w stanie wykorzystać ten niewielki procent energii pojawiającej się w okresie ujemnej ceny i ładować swój magazyn nie tylko za darmo, ale także zarabiając. 

Zjawisko ujemnych cen energii w kolejnych latach powinno stawać się rzadkością. Coraz lepsze bilansowanie systemów, rosnąca elastyczność rynku, rozwój magazynów energii i zarządzania popytem sprawiają, że krótkotrwałe epizody nadpodaży będą zdarzały się coraz rzadziej, a osiągana cena będzie częściej oscylowała wokół zera. Oznacza to, że klienci na taryfie dynamicznej, którzy teraz zdecydują się na zakup domowego magazynu energii będą mogli najdłużej czerpać korzyści z niezbilansowanego systemu elektroenergetycznego

Zobacz też: Znamy stan polskiej energetyki. Konieczne 66 mld złotych na rozwój sieci elektroenergetycznej

Źródła: PV Magasine, re-enerlyzer.eu, raporty PSE, Linkedin (Konrad Purchała)

Fot. Canva 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.