Innogy rozpoczęło stosowanie dronów do inspekcji stanu łopatek wiatraków

Firma Innogy zakończyła właśnie z powodzeniem pierwszą inspekcję stanu łopatek wiatraków wykonaną z wykorzystaniem dronów. Te zdalnie sterowane pojazdy wykorzystane zostały do zbadania łopatek wiatraków na 295 MW-owej farmie wiatrowej Nordsee Ost, znajdującej się na Morzu Północnym u wybrzeży Niemiec.

Dron wykorzystany został do zbadania w jakim stanie są długie na 60 metrów łopatki największych z zamontowanych turbin. Wykorzystanie zdalnie sterowanego pojazdu latającego jest alternatywą dla techników wspinających się na konstrukcję. Wizualna inspekcja łopatek to jedna z najlepszych metod zbadania ich stany, ale wysyłanie ludzi na wysokość jest operacją wyrafinowaną i drogą – mówił szef Innogy, Wolf Kind. Wykorzystując drona mamy zamiar skrócić czas inspekcji i zredukować jej koszty –dodaje Kind.

Innogy przystępuje teraz do analizy zebranego materiału wizualnego, aby sprawdzić czy jest on odpowiedniej jakości. Pozwoli to zadecydować, czy ta metoda inspekcji będzie mogła być stosowana  szerszą skalę na innych farmach.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Czarna pszczoła powróciła do Polski na dobre?

Zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) prawdopodobnie już na stałe wróciła do Polski. W 2002 roku uznano ją za gatunek wymarły. W 2005 roku zanotowano pierwsze po 70 latach przypadki jej występowania na terenie naszego kraju. W 2018 roku odnaleziono 28 nowych stanowisk. To pozytywna wiadomość, ponieważ zadrzechnia mimo groźnego wyglądu jest nieszkodliwa i w dodatku pożyteczna.