Jaguar prezentuje swój pierwszy elektryczny samochód

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że producenci samochodów benzynowych mogą spać spokojnie przez długi czas. Nikt nie spodziewał się, że w tak krótkim czasie samochody elektryczne staną się dla nich dobrą alternatywą, a przede wszystkim bezkompromisową. Wszystko to dzięki firmie Tesla Motors, która przetarła szlaki dla innych producentów modelem Tesla S. To właśnie on zaskoczył wszystkich i konsumentów i firmy konkurencyjne. Świetne osiągi, nietuzinkowy design oraz spory zasięg na jednym ładowaniu spowodował, że producent odnotował spore zyski. Konkurencja, widząc to również dostrzegła potencjał samochodów elektrycznych, z roku na rok próbując zdetronizować pozycję Tesli jako lidera wśród producentów samochodów elektrycznych. Do tej pory nikomu się to nie udało, lecz następne lata mogą być przełomem – Tesla Motors powinna coraz baczniej oglądać się za siebie.


W ostatnim czasie na rynek amerykański wkroczył udoskonalony Chevrolet Volt. Model ten jest ciekawym sedanem, który na pewno będzie rozważany jako tańszy odpowiednik Tesla S. Niestety, z racji tego, że Chevrolet wycofał się z Europy, ciężko będzie zobaczyć go na polskich ulicach. Na naszym rynku jednak wciąż dostępny jest Jaguar, który wczoraj zaprezentował pierwszego w historii marki w pełni elektrycznego SUVa.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Zaprezentowany SUV nazwany został I-Pace. Do sprzedaży ma on trafić w 2018 roku – na chwilę obecną poznaliśmy jego wygląd oraz kilka szczegółów technicznych. Producent zapewnia, że jego design zewnętrzny nie będzie odbiegać od zaprezentowanego konceptu. Jedyne co może się nieco zmienić to stylistyka wnętrza. I-Pace ma oferować 400 KM pod maską, które zapewnią przyśpieszenie rzędu 4 sekund do setki oraz moment obrotowy 700 Nm. Samochód będzie napędzany dwoma silnikami elektrycznymi, które będą znajdować się w tyle oraz na przodzie pojazdu. Nie podano szczegółów odnośnie do finalnej ceny, lecz łatwo się domyślić, że tanio nie będzie.

To właśnie cena jest największą przeszkodą rozwoju rynku samochodów elektrycznych w krajach takich jak Polska. Innowacje mają to do siebie, że trzeba za nie sporo zapłacić. W USA rząd oferuje dofinansowanie zakupu oraz wiele innych korzyści wynikających z posiadania w pełni elektrycznego auta. Polacy nie mają takich udogodnień, a znacząco niższe zarobki względem bardziej rozwiniętych państw zachodnich natychmiastowo dyskwalifikują możliwość zastąpienia każdego samochodu nowym modelem elektrycznym, biorąc pod uwagę typową klasę średnią w naszym kraju. Pozostaje mieć nadzieję, że z biegiem czasu samochody elektryczne staną się coraz bardziej powszechne, a ich zakup z uwagi na rosnącą rynkową konkurencję znacząco tańszy. Gdy tak się stanie, widok Tesli przejeżdżającej z naprzeciwka nie będzie już nikogo dziwić.