Komisja Europejska zmieni cele redukcji CO2 na 2030 rok

16 września w Parlamencie Europejskim odbędzie się prezentacja dorocznego raportu o stanie Unii Energetycznej. Właśnie wtedy przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosi cel klimatyczny dotyczący redukcji CO2 na 2030 rok. 

Bardziej ambitne cele 

Jak dotąd Unia Europejska deklarowała 40-procentową redukcję emisji gazów cieplarnianych w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Przełom nastąpił w grudniu 2019, kiedy obejmująca stanowisko Ursula von der Leyen zapowiedziała, że zwiększy tę wartość do 50-55%. Jednak w związku z pandemią koronawirusa pojawiły się protesty, aby cel utrzymać na poziomie 40% – w przeciwnym razie przemysł poniesie wysokie koszty. “Frankfurter Allgemeine Zeitung” donosi jednak, że przewodnicząca zamierza dotrzymać obietnicy.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Przemysł ostrzega

Jeśli cel redukcji CO2 na poziomie 55% zostałby wprowadzony, emisję musiałyby obniżyć niemal wszystkie sektory gospodarki. Przemysł motoryzacyjny od dawna sprzeciwia się zaostrzeniu celów klimatycznych, więc spełnienie jego żądań wiązałoby się z wyższymi wymogami w pozostałych branżach. Przypomnijmy, że obecnie w Unii Europejskiej obowiązuje nakaz nabywania praw do emisji, aby móc prowadzić działalność produkującą CO2. Według analizy Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK) ustalenie celu deklarowanego przez von der Leyen doprowadzi do znacznego wzrostu cen energii. 

A może 65?

Parlament Europejski zamierza ustalić swoje stanowisko do październikowego szczytu, na którym ochrona klimatu będzie przedmiotem dyskusji szefów państw i rządów. Pojawiły się nawet głosy o redukcji emisji CO2 na poziomie 65%. Pomysłodawczynią takiej opcji jest Jytte Guteland, eurodeputowana ze Szwecji. Michael Bloss, europoseł z ugrupowania Zielonych przekonuje, że jest to ekonomicznie możliwe, jednak w perspektywie długoterminowej – do 2050 roku. 

Źródło: faz.net