Korea Południowa: Największy sklep z psim mięsem zamknięty

Nakwon w mieście Namyangju jeszcze do niedawna określany był największym sklepem w Korei Południowej, w którym można było kupić mięso z wyhodowanych przez właściciela psów. W zeszłym tygodniu obiekt został zlikwidowany. W sprawę zaangażowała się organizacja pozarządowa Lady Freethinker i burmistrz miasta Cho Kwanghan. 

Największy popyt na psie mięso przypada na lato

O Nakwon, hodowli psów przeznaczonych na ubój, słyszał zapewne każdy zaangażowany w ochronę praw zwierząt. Kompleks składający się z fermy, rzeźni i sklepu pozostawał największym tego typu obiektem w Korei Południowej. Właściciel nie wykazywał chęci zamknięcia biznesu, który w świetle południowokoreańskiego prawa ciągle pozostaje legalny. 

Psy znalezione na fermie Nakwon. Fot. Lady Freethinker

W sprawę zaangażowała się amerykańska organizacja działająca na rzecz zwierząt – Lady Freethinker, wspierana przez lokalne stowarzyszenie Save Korean Dogs. Działaczom udało się dostać do Nakwon w czasie Boknal – najgorętszych dni w lipcu i sierpniu. Właśnie na ten okres przypada 70-80% zapotrzebowania na psie mięso w skali roku. Jak podaje Humane Society International (HSI), do jedzenia mięsa psów podczas Boknal przyznają się również osoby, które nie robią tego na co dzień. 

Ciężkie śledztwo na fermie Nakwon

Aktywiści zarejestrowali materiał filmowy i zdjęcia uwięzionych psów. Ponad 200 osobników było przetrzymywanych w 60 metalowych, ciasnych klatkach. W większości w jednej skrzyni znajdowały się 3-4 psy. Ponadto właściciel używał metalowych kijów, aby ogłuszać zwierzęta do nieprzytomności i tym samym pozwolić potencjalnym klientom na dokładny ogląd “towaru”. Lady Freethinker podała, że na rzeź trafiały przeważnie młode psy. Te nieco starsze były wykorzystywane do dalszego rozmnażania, a następnie zabijane. 

Organizacje apelowały do burmistrza miasta Cho Kwanghana o zamknięcie fermy Nakwon. Wystosowały również petycję, pod którą podpisało się prawie 47 tys. osób. Lokalna organizacja Save Korean Dogs skontaktowała się również z miejskim wydziałem rolnictwa i sekretarzem burmistrza oraz zorganizowała protesty przed sklepem Nakwon. 

W marcu burmistrz zdecydował o zamknięciu sklepu

Na początku 2021 roku burmistrz Cho zapoznał się z materiałem dochodowym i sam odwiedził fermę. Potwierdził, że hodowla i sklep były prowadzone w sposób niezgodny z prawem – zarówno pod względem zapewnienia odpowiednich warunków dla zwierząt, jak i niezgodnej z Prawem budowlanym konstrukcji. 

Burmistrz Cho Kwanghan podczas wizyty na fermie Nakwon. Fot. Save Korean Dogs

1 marca psy zostały odebrane z obiektu, a właściciel zdecydował się zamknąć firmę. Miasto Namyangju poinformowało, że wkroczy na drogę sądową z właścicielem Nakwonu. Jednak najprawdopodobniej najcięższą karą, jaką otrzyma, jest grzywna. 

Doceniamy burmistrza Cho za jego zdecydowane działanie, które zawiera w sobie stanowczy przekaz: hodowla psów na rzeź musi stać się przeszłością – powiedziała Nina Jackel, prezeska Lady Freethinker. – Śledztwo naszej organizacji wykazało, że przerażone psy tłamsiły się w ciasnych, brudnych klatkach, podczas gdy pracownicy dźgali je metalowymi hakami. Rozród i hodowla psów tylko dla mięsa są przyczyną ogromnego i niepotrzebnego cierpienia zwierząt. 

Kto chce zjeść twojego psa?

W Korei Południowej hodowla i spożywanie psiego mięsa są ciągle legalne, pomimo spadającego popytu. Badanie przeprowadzone przez stowarzyszenie Korean Animal Welfare w 2018 roku wykazało, że “tylko” 13% Koreańczyków regularnie jadło psy. W kolejnym roku odsetek ten spadł do 12,2%. Jak podaje Gallup Korea, zwolennikami potraw z psów pozostają głównie starsi mężczyźni, którzy wierzą, że posiadają one właściwości pobudzające krążenie i zwalczające ospałość. 

Rząd zdecyduje, czy ubój psów pozostanie legalny

Prezydent Korei Południowej Mun Jaein popiera działania organizacji prozwierzęcych. Przeciwko hodowli psów na rzeź opowiadał się również były burmistrz Seulu Park Wonsun. W 2019 roku, we współpracy z Humane Society Korea, zamknął wszystkie rzeźnie dla psów w Seulu. Doprowadził również do zlikwidowania targu psiego mięsa w Busan, na którym hodowcy trzymali żywe psy w klatkach i zabijali je na oczach klientów. 

Jednak pomimo działań organizacji wspieranych przez niektórych polityków, w Korei Południowej ciągle brakuje silnej legislacji, która raz na zawsze położyłaby kres temu procederowi i pilnowała przestrzegania zakazu. Jak pokazują badania Gallup, największym problemem są przyzwyczajenia starszej części społeczeństwa. Młodzi Koreańczycy zdecydowanie opowiadają się przeciwko ubojowi psów, które w ich oczach pozostają pupilami domowymi. 

Nadziei dopatruje się w Han Jungae, obecnej minister środowiska. Polityczka w tym roku złożyła w rządzie projekt ustawy, mającej na celu zakazanie hodowli i uboju psów. 

Źródła: worldanimalnews.com, ladyfreethinker.org, hsi.org, The Time