Mały żółw morski zjadł aż 104 kawałki plastiku

Na plaży u południowego wybrzeża Florydy znaleziono małego żółwia. W jego wnętrznościach znajdowało się aż 104 kawałki plastiku. Płukanie żołądka nie pomogło, zwierzaka nie udało się uratować.

Przechodnie spacerujący po plaży znaleźli wyrzuconego na brzeg morskiego żółwia. Zwierzę wielkości dłoni było w złym stanie, więc trafiło pod opiekę Gumbo Limbo Nature Center. Specjaliści poddali je zabiegowi płukania żołądka, jednak żółwia nie udało się uratować. W jego wnętrznościach znaleziono aż 104 kawałki tworzywa sztucznego. “Niestety, nie wszystkie zwierzęta wyrzucone na brzeg mogą przetrwać. Nie udaje się uratować tych, które mają w swoich wnętrznościach plastik.” – napisali przyrodnicy na swoim Facebooku.

Pracownicy florydzkiego rezerwatu bardzo często znajdują małe i osłabione żółwie, które fale wyrzucają na brzeg. Wiele z nich bez pomocy człowieka nie mogłoby przeżyć. Kiedy zwierzę zaplątane jest w wodorosty, istnieje duża szansa na jego uratowanie. Inaczej jest w przypadku zanieczyszczenia plastikiem, który pływa w wodzie. Jedyne, co w takiej sytuacji można zrobić, aby pomóc zwierzęciu, to płukanie żołądka.

Według Sea Turtle Conservancy rocznie z powodu zjedzenia plastiku ginie około miliona zwierząt. Najczęściej są to ssaki, ryby, rekiny, żółwie i ptaki.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wilk Miko zginął – najprawdopodobniej z rąk myśliwych

Miko został uratowany po tym, jak w 2018 r. potrącił go samochód. Po rehabilitacji zwierzę wypuszczono na wolność na terenie Puszczy Bydgoskiej. Zaopatrzony w obrożę z nadajnikiem wędrował, aż trafił na Opolszczyznę. Śledztwo dotyczy “dokonanego zniszczenia w świecie zwierzęcym poprzez uśmiercenie wilka, który jest gatunkiem objętym ścisłą ochroną”.