Mieszkańcy Amazonii uprowadzili 100 turystów. To będą dla nich niezapomniane wakacje

Mieszkańcy Amazonii uprowadzili 100 turystów. To będą dla nich niezapomniane wakacje

Mieszkańcy Amazonii uprowadzili 100 turystów w czwartek 3 listopada. Desperackie działanie było protestem wobec wycieku ropy do środowiska naturalnego. Ludność sprzeciwiła się bezczynności władz, która nie zareagowała, aby powstrzymać skutki katastrofy.

Mieszkańcy Amazonii uprowadzili 100 turystów

Rdzenni mieszkańcy Amazonii uprowadzili ponad setkę turystów, w tym około 27 osób ze Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i 80 z samego Peru. W grupie pojmanych znalazło się także kilkoro dzieci.

Podróżujący łodzią rzeczną turyści zostali porwani w czwartek przez członków społeczności Cuninico w peruwiańskiej części amazońskiej puszczy. Grupa turystów przemierzała rzekę akurat na wysokości wioski Cunnico. Wtedy właśnie miejscowi, uzbrojeni we włócznie, łuki i strzały, zmusili turystów do zatrzymania łodzi i dokowania na brzegu rzeki. 

Rdzenna ludność naciskała na interwencję rządu po wycieku 2500 ton ropy naftowej do rzeki Cuninico, do którego doszło 16 września. Najwyraźniej mieszkańcy lasów tropikalnych nie byli zadowoleni z reakcji władz, skoro podjęli aż tak radykalne środki. 

Lider społeczności, Watson Trujillo, powiedział w czwartek, że społeczność podjęła te działania, aby przekonać rząd do wysłania delegacji, która oceni szkody środowiskowe w regionie. W miejscu katastrofy ekologicznej mieszka około 2500 rdzennych mieszkańców.

Wyciek został spowodowany uszkodzeniem rurociągu naftowego Norperuano, należącego do państwowej spółki Petroperu. Infrastruktura służy do transportu ropy naftowej z regionu Amazonii do portów Piura na wybrzeżu. Według Petroperu wyciek był wynikiem celowego działania. 

Władze Peru natychmiast po pojmaniu turystów podjęły negocjacje z przedstawicielami społeczności Cuninico.

Niezapomniane wakacje w amazońskiej puszczy

Biuro rzecznika praw człowieka w Peru poinformowało, że negocjacje doprowadziły do ​​porozumienia. Cuninico przyjęli prośbę o uwolnienie turystów, ich celem nie było bowiem zaszkodzenie przyjezdnym. Uprowadzeni zostali wypuszczeni już następnego dnia, w piątek 4 listopada.

– Uwalniają nas wszystkich stwierdziła w wywiadzie dla agencji AFP Angela Ramirez, peruwiańska rowerzystka, która znalazła się wśród pojmanych turystów.

Angela Ramirez dodała także, że ​​porwaniu towarzyszyło „dużo niepokoju, dużo zmęczenia”. Grupa uprowadzonych turystów niecierpliwie czekała na wieści o swoim losie. Pod koniec trwającego 28 godzin przerażającego przeżycia turystom zaczynało powoli brakować wody i jedzenia. Na pokładzie statku znajdowały się osoby starsze, chore na cukrzycę oraz kobiety w ciąży. Według relacji świadków, mieszkańcy Amazonii traktowali pojmanych z szacunkiem i godnością. 

Turyści już wracają do swoich krajów powiedział dziennikarzom w Limie minister turystyki Roberto Sanchez.

Przywódca rdzennej ludności Watson Trujillo stwierdził, że mieszkańcy amazońskiej puszczy będa kontynuować protest i blokować przepływ łodzi, dopóki rząd nie udzieli im konkretnej pomocy. 

Widzieliśmy, że jesteśmy zobowiązani do podjęcia tego środka, aby zwrócić uwagę państwa, które nie zwracało na nas uwagi przez ostatnie osiem latpowiedział Trujillo w telefonicznej rozmowie dla agencji Associated Press. 

Mieszkańcy Amazonii domagali się ogłoszenia stanu wyjątkowego w miejscu katastrofy ekologicznej, aby uporać się ze skutkami zanieczyszczenia środowiska ropą.

Dzieci mają te trucizny we krwi. Ludzie cierpią na problemy żołądkowestwierdził Trujillo.

Wyciek ropy doprowadził rzekomo do śmierci przynajmniej dwojga dzieci i jednej kobiety. Chociaż w żaden sposób nie można usprawiedliwiać uprowadzenia niewinnych turystów, rdzenni mieszkańcy osiągnęli swój skutek i zwrócili na problem uwagę całej światowej opinii publicznej. Jakie konsekwencje za swoje działania poniesie społeczność Cuninico? Tego jeszcze nie wiadomo. A może główną winę powinni ponieść sprawcy uszkodzenia rurociągu, który zanieczyścił święte ziemie rdzennej ludności?

Amazonia, czyli tzw. “płuca Ziemi”, wciąż zmagają się także z nielegalną wycinką lasów tropikalnych. Niektórzy wiążą nadzieje na poprawę sytuacji z wyborem nowego prezydenta Brazylii – Luiz Inácio Lula da Silva. 

Amazonia – raj utracony czy uratowany?

Wygrana Luli to szansa dla kraju i natury. Chociaż jego wybór jest bardzo blisko granicy błędu statystycznego. Zagłosowało na niego 50,9% Brazylijczyków, a na prezydenta Jaira Bolsonaro 49,1%. Mając na względzie liczebność kraju – ponad 200 mln, różnica głosów jest niewielka. Lula przejmuje władzę w trudnym okresie. 

Zadłużenie PKB kraju wynosi 78%, a Brazylia mierzy się z wysoką inflacją. Prognozy ekonomistów dają jednak nadzieję na lepsze. Gospodarka kraju opiera się na surowcach, których znaczenie w związku z inwazją Rosji na Ukrainę wzrosło.

Trudna jest także sytuacja bytowa mieszkańców Amazonii. Osoby, które zamieszkują region o największej bioróżnorodności na Ziemi, żyją w niepewnych warunkach, bez bieżącej wody, elektryczności, kanalizacji, a nawet toalet, bez dostępu do edukacji zdrowotnej i z dala od ośrodków miejskich.

źródło: france24.com, pressreader.com, apnews.com

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.