Nowa farma wiatrowa w Polsce. Naukowcy potwierdzają, że wiatraki są potrzebne i bezpieczne dla zdrowia

Nowa farma wiatrowa w Polsce. Naukowcy potwierdzają, że wiatraki są potrzebne i bezpieczne dla zdrowia

W województwie warmińsko-mazurskim powstała nowa farma wiatrowa. Elektrownia dostarczy energię odnawialną do 5 tys. gospodarstw domowych. Naukowcy Polskiej Akademii Nauk PAN podkreślają, że potrzebujemy więcej inwestycji w wiatraki i potwierdzają, że farmy wiatrowe są bezpieczne dla zdrowia. 

Nowa farma wiatrowa w Polsce

TAURON zakończył budowę farmy wiatrowej Majewo zlokalizowanej w gminie Milejewo. To jedenasta farma wiatrowa Taurona. Grupa dysponuje już 200 turbinami, których łączna moc zainstalowana wynosi 416 MW. 

– Turbulencje gospodarcze będące konsekwencją inwazji Rosji na Ukrainę i pandemii koronawirusa nie zatrzymały transformacji Grupy TAURON. W najbliższych dwóch latach przyspieszymy inwestycje w odnawialne źródła energii oraz w sieć dystrybucyjnąmówi Paweł Szczeszek, prezes Grupy TAURON.

Nowa elektrownia o łącznej mocy 6 MW składa się z trzech turbin o mocy 2 MW każda. Dzięki produkcji na poziomie 17,3 GWh rocznie, farma zaspokoi potrzeby energetyczne 5 tys. gospodarstw domowych. Farma pozwoli na ograniczenie emisji dwutlenku węgla o prawie 15 tys. ton rocznie.

Kolejna inwestycja w energię wiatrową w Polsce to mały ale ważny krok w stronę bezpieczeństwa i niezależności energetycznej. Niestety, przed nami jeszcze daleka droga, ponieważ obecne przepisy praktycznie uniemożliwiają rozwój energetyki wiatrowej w Polsce.

Obowiązująca reguła odległościowa wyklucza bowiem 99,7% powierzchni Polski spod możliwości ich zabudowy turbinami wiatrowymi, bez zmian ustawy nie powstanie żadna nowa inwestycjamówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk opublikowali właśnie raport, w którym podkreślają konieczność inwestycji w OZE, a także wskazują na brak zagrożenia dla zdrowia ludzkiego ze strony turbin wiatrowych. 

Energia z wiatru bezpieczna dla zdrowia

W najnowszym raporcie pt. Elektrownie wiatrowe w środowisku człowiek, naukowcy z Polskiej Akademii Nauk potwierdzili, że mieszkańcy terenów położonych nieopodal farm wiatrowych, przy stosowanych obecnie środkach ostrożności nie muszą obawiać się  oddziaływań elektromagnetycznych i wibracyjnych.

Obalono także mit związany z wytwarzaniem hałasu przez farmy wiatrowej, który ma główny wpływ na wyznaczanie dozwolonej odległości minimalnej elektrowni wiatrowej od zabudowań.

Już w odległości ok. 85 m od turbiny wiatrowej poziom hałasu wynosi blisko 50 dB, co odpowiada normom dla dopuszczalnych poziomów hałasu na terenach zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej w godzinach dziennych. Z kolei z innych badań wynika, że w odległości 500 m od elektrowni wiatrowej wynosi on poniżej 40 dB. Taki poziom hałasu nie powinien powodować negatywnych skutków zdrowotnych, również w przypadku osób wrażliwych. Inni zaś wskazują, że w odległości 500 m poziom hałasu nie przekracza nawet 35 dBczytamy w Raporcie.

Zdecydowana większość naukowców, w tym ci z PAN, jest zgodna co do tego, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, by hałas, w tym infradźwięki, których źródłem są elektrownie wiatrowe, wywierał negatywny wpływ na zdrowie lub samopoczucie człowieka.

Wyniki przeprowadzanych przez ekspertów pomiarów terenowych hałasu wokół farm wiatrowych, wskazują, że odległością minimalną w Polsce może być 500 metrów. Obecnie zasada 10H wyznacza odległość turbiny wiatrowej od zabudowań równą dziesięciokrotności wysokości wieży turbiny, czyli znacznie więcej. Ostateczna odległość powinna być jednak zawsze określona metodami obliczeniowymi i weryfikowana pomiarami terenowymi.

Powyższe wnioski prowadzą do konkluzji, że konieczne jest zniesienie zasady 10H blokującej rozwój energetyki wiatrowej na lądzie. Przemawiają za tym liczne korzyści, m.in. finansowe. 

Odblokowanie 10H uwolni miliardy z Unii

Publikacja naukowców PAN jasno wskazuje, że nie ma uzasadnienia dla tak restrykcyjnych zapisów blokujących rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Z opracowania wynika, że elementem kluczowym, bez którego nie będzie dalszego rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie jest zmniejszenie wymaganej minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych.

Likwidacja barier dla energetyki wiatrowej to także jeden z kamieni milowych dla Krajowego Planu Odbudowy. To zobowiązania, jakie złożył polski rząd, aby odblokować unijne środki finansowe. Chodzi o ok. 160 mld złotych, które mają być przeznaczone na odbudowę gospodarczą po pandemii, w tym także na energetykę. 

Właśnie dlatego Polska powinna jak najszybciej znowelizować tzw. ustawę odległościową i odblokować możliwość realizacji nowych projektów lądowych farm wiatrowych. Tymczasem ustawa odblokowująca rozwój energetyki wiatrowej trafiła z rządu do Sejmu i od lipca tkwi w sejmowej zamrażarce.

 – Odblokowanie energetyki wiatrowej na lądzie to strategiczna decyzja również w obliczu dramatycznie wysokich cen energii – energia z wiatru to najtańsze źródło energii, które najszybciej może obniżyć rachunki za prąd polskich rodzin, a jednocześnie zmniejszyć stopień zależności Polski od importu węgla czy gazu. 

To także pomoc w uniezależnieniu naszej gospodarki od znaczących wahań cen paliw kopalnych. Wykorzystanie OZE to również nowe miejsca pracy, mniejsze ubóstwo oraz rozwój globalnej i bezpiecznej dla klimatu gospodarki. 

Z każdym mijającym dniem koszt bezczynności w transformacji energetycznej coraz bardziej wyprzedza koszt działania podsumowuje Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Utrzymywanie zasady 10H jest również niezrozumiałe, biorąc pod uwagę olbrzymie poparcie społeczne dla tych zmian – dziś żadna technologia nie cieszy się w Polsce tak wysokim poparciem jak OZE. W szczycie kryzysu związanego z brakiem węgla i gigantycznymi cenami prądu ponad 80% Polaków chce pilnego przyjęcia ustawy liberalizującej rozwój farm wiatrowych.

Prezesi firm z branży OZE nazywają nawet blokowanie liberalizacji OZE działaniem jednoznacznie prorosyjskim:

14 października minister klimatu i środowiska Anna Moskwa stwierdziła, że po pracach nad projektami energetycznymi i gazowymi, z których wiele ma charakter pilny, Sejm zajmie się projektem ustawy likwidującej zasadę 10 H w energetyce wiatrowej. Zapowiedziała, że kierowany przez nią resort będzie o to zabiegał. Niestety, na ten moment wciąż jesteśmy na etapie zapowiedzi.

źródło: Tauron, PSEW, PAN, zdj. główne: Tauron

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.