Nowelizacja ustawy o OZE: te zmiany musiały nadejść [WYWIAD]

Na początku czerwca Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprezentowało projekt nowelizacji ustawy o OZE. W jaki sposób nowy model rozliczeń prosumentów zmieni oblicze rynku? Zapytaliśmy Michała Gondka, Dyrektora Pionu Techniczno-Inwestycyjnego w firmie Columbus.

Michał Gondek, Dyrektor Pionu Techniczno-Inwestycyjnego w firmie Columbus, fot. Andrzej Opyrchał

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o OZE prosumenci, którzy podłączą do sieci mikroinstalację fotowoltaiczną po 1 stycznia 2022 roku będą rozliczani na nowych zasadach. Czy możemy spodziewać się teraz wzmożonego zainteresowania montażem PV?

Można przyjąć założenie, że osoby zainteresowane fotowoltaiką przyspieszą swoje decyzje zakupowe, żeby móc skorzystać z aktualnych przepisów. Zgodnie z projektem ustawy,  przepisy mają obowiązywać dla instalacji przyłączonych do końca bieżącego roku, co oznacza, że rzeczywiście możemy spodziewać się wzmożonego popytu na instalacje PV w kolejnych miesiącach.

Po wejściu w życie proponowanych zmian obecny wzrost liczby prosumentów może wyhamować?

Jeśli zaproponowane zmiany w prawie zostaną wprowadzone równolegle z zapowiadanym przez MKiŚ oraz NFOŚiGW nowym systemem wsparcia dla instalacji prosumenckich (np. w ramach programu Mój Prąd), nie musimy się obawiać spadku zainteresowania fotowoltaiką. Kluczowe jest położenie przez Ministerstwo akcentu na zwiększenie autokonsumpcji. Dzięki odpowiedniemu wsparciu i dofinansowaniu prosumenckich magazynów energii, fotowoltaika nawet po likwidacji systemu opustów, nadal będzie opłacalną inwestycją.

Ważnym aspektem jest wprowadzenie agregatorów oferujących zakup nadwyżek energii elektrycznej. Czy ta opcja stworzy okazję do wypracowania nowych modeli biznesowych?

Jest to zdecydowanie kierunek potrzebny, wręcz konieczny, aby móc rozwijać rynek w sposób zrównoważony. W mojej opinii, działalność agregatorów powinna być koncesjonowana, co pozwoli zapewnić bezpieczeństwo tego segmentu rynku oraz jego profesjonalizację. Tylko koncesjonowani agregatorzy będą bankowalni i pozwolą utrzymać porządek nowej gałęzi rynku.

Dla prosumentów ważna jest opłacalność inwestycji. Przy nowych założeniach, po ilu latach zwróci im się inwestycja w PV?

Zwrot z inwestycji w prosumencką instalację fotowoltaiczną z magazynem energii może być zbliżony do obecnego okresu lub nieznacznie dłuższy. Będzie to jednak zależało od odpowiednio sparametryzowanego systemu wsparcia, którego uruchomienie jest już zapowiadane. Jeśli chodzi o system PV bez magazynu energii, mający możliwość sprzedaży nadwyżki energii do sieci po średniej cenie URE (aktualnie 252,69 PLN/MWh), czas zwrotu z inwestycji wydłuży się o rok lub dwa lata. Z perspektywy inwestycji pracującej 25 lat, ta sytuacja nie powinna zniechęcić inwestorów.

Jakie plany na najbliższy czas ma Columbus?

Zmiany regulacyjne musiały nadejść. Jest to następstwo wdrożenia przepisów UE, które wymagają oddzielnego rozliczenia energii pobranej z sieci (zakupionej) oraz wprowadzonej do sieci (wyprodukowanej). Grupa Kapitałowa Columbus w pierwszej połowie bieżącego roku powiększyła się o spółkę obrotu energią (Columbus Obrót), dzięki czemu mogliśmy stworzyć przełomową na rynku usługę Prąd jak Powietrze i jako pierwszy podmiot zaproponować bardzo atrakcyjną dla prosumentów ofertę dystrybucji energii. W ramach Prąd jak Powietrze zapewniamy naszym klientom bilansowanie 1:1, co oznacza, że mogą odebrać wszystkie niewykorzystane kilowatogodziny energii z fotowoltaiki, przekazane do sieci. Nasza oferta już w tym momencie jest korzystniejsza dla wielu prosumentów niż obowiązujący system opustów, który zakłada bilansowanie 1:0,8. Jeśli nowe prawo energetyczne wejdzie w życie od początku przyszłego roku, Prąd jak Powietrze stanie się jeszcze bardziej atrakcyjną alternatywą dla prosumentów.

fot. Mariana Proenca, unsplash