Columbus zmienia myślenie o energii [WYWIAD]

Columbus Energy S.A. w poniedziałek (8.02) ogłosił szacunkowe wyniki za rok 2020, a także poinformował o wprowadzeniu usługi „Prąd jak Powietrze”, dzięki której klienci posiadający domowe instalacje fotowoltaiczne będą mogli odebrać 100% energii zmagazynowanej w sieci. Zapytaliśmy Dawida Zielińskiego, prezesa firmy o korzyści płynące z bilansowania. 

Dlaczego warto postawić na Columbusa?

Prawdziwą siłą Columbusa jest organizacja, a dokładniej ludzie, którzy stanowią jej fundament. To ludzie zaangażowani w ten biznes nie tylko poprzez swoje obowiązki, ale również przez połączenie z ideami i wartościami. Co nas wyróżnia? Nie zostawiamy nikogo na lodzie, walczymy o zadowolenie i satysfakcję każdego klienta oraz o to, by dostarczyć najwyższą możliwą jakość naszych usług, a nie tylko sprzedać i zarobić. Dowodem na to jest to, co dziś ogłosiliśmy, czyli bilansowanie 1:1 nie tylko dla nowych klientów, ale dla wszystkich. Jest to dla nas dodatkowym kosztem i wysiłkiem, ale jednak długoterminowo przyniesie nam również zyski ekonomiczne.

A jakie korzyści z bilansowania zyskują klienci?

Po pierwsze klient kupując instalację nie musi jej przewymiarowywać. Po drugiej nikt mu nie zabiera 20% jego energii. Po trzecie przystępuje do rodziny Columbusa, w której już za chwilę, po uruchomieniu tokenizacji i blockchain w energetyce będzie mógł przekazywać i odbierać energię w każdym miejscu w Polsce. Wszędzie tam, gdzie Columbus ma usługi licznika, czyli umowę kompleksową bądź roaming z innymi sprzedawcami, nasi klienci będą mogli korzystać z własnej energii za darmo. 

I do czego ją wykorzystywać?

Do naładowania samochodu w systemie Nexity, w mieszkaniu u swoich teściów, w domku letniskowym. Wszędzie tam, gdzie Columbus będzie miał licznik podłączony do Columbus Obrót. 

Tokenizacja energii z pomocą blockchain. To wszystko brzmi trochę… kosmicznie. 

Ale wkrótce będzie normą. 5 lat temu musieliśmy tłumaczyć, że to coś na dachu produkuje prąd. 2 lata temu mówiliśmy – to się da tanio sfinansować, bo są tanie kredyty. Teraz mówimy: energia, którą wyprodukowałeś jest Twoja, przestań myśleć o niej jak o rachunku za prąd, a zacznij myśleć jako o aktywie, o czymś co posiadasz i możesz tego użyć. Jeśli nalejesz szklankę wody z kranu do bidonu, to możesz ją wypić na drugim końcu Polski. Tak samo jest z energią. Musimy tylko użyć sieci energetycznej, ale tym zajmiemy się już my. Blockchain, spółki obrotu, koncesje, umowy dystrybucji – to jest po naszej stronie. Dla klienta usługa ma być prosta – produkuje energię, odbiera ją i jest zadowolony. 

Czy bohater Waszych reklam dziadek Henryk zostanie pierwszym prosumentem korzystającym z bilansowania?

Na pewno będzie pierwszym prosumentem reklamującym blockchain w Polsce. Pierwszym dziadkiem z blochainem.

Mówicie, że w tej usłudze nie ma żadnych ukrytych opłat. Czy w tym szaleństwie jest metoda?

Jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się, że wszędzie jest gwiazdka, dopisek, regulamin. Staramy się być firmą, która nie robi żadnych trików. Tak jest z naszą gwarancją totalną. Nie ma w niej podziału – na panel jest 15, na falownik 10, na konstrukcję 2 lata. Jest 15 lat bezwarunkowo na wszystko. 

Tak samo, gdy mówimy o bilansowaniu i etapie pierwszym, w którym klient może odbierać energię w drugiej strefie G12. Nie ma ukrytych opłat. Cena energii jest taka, jak u państwowego sprzedawcy energii elektrycznej. Na pewno będą firmy, które będą kombinować. Damy Ci bilansowanie 1:1, ale za energię, którą kupisz musisz nam zapłacić dwa razy tyle. To nie są uczciwe praktyki.

Czym jeszcze zaskoczy nas Columbus?

Może nie czym, a kogo. Będziemy zaskakiwać nie tylko nowych, ale wszystkich klientów. Tych, którzy są nowi i tych, którzy zaufali nam w przeszłości. Wszystko, co wymyślimy w przyszłości będzie dostępne dla naszych klientów objętych Columbus Care.

——————————

Więcej na temat bilansowania znajdziesz w artykule.