Nowy etap w pozyskiwaniu energii słonecznej

NASA — czyli Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej mająca na koncie m.in. udaną misję lądowania na Księżycu rozpoczęła prace koncepcyjne nad projektem satelity, pozyskującego energię słoneczną z paneli umieszczonych wprost na orbicie. Energia pozyskana w ten sposób ma być przesyłana na Ziemię w przy pomocy wiązki laserowej.

Według amerykańskich badaczy kosmicznych jednym z argumentów przemawiających na korzyść tego projektu są doskonałe warunki panujące na orbicie. Umożliwiają one pozyskiwanie energii w sposób niezakłócony zachmurzeniem i warstwą atmosferyczną.

Innym argumentem, z którym trudno polemizować jest fakt, unikania cyklu noc-dzień, jaki ma miejsce na Ziemi. Nietrudno obliczyć, że baterie umieszczone na orbicie będą dawały dwa razy więcej energii niż te umieszczone na powierzchni ziemskiej.

Projekt satelity oraz wyniesienia go na orbitę będzie kosztował fortunę, jednak badacze z NASA są przekonani, że koszty zwrócą się z nawiązką, a kierunek wytyczony przez nich będzie kontynuowany przez innych amatorów kosmicznego banku energii.

Przewiduje się, że w ciągu 20 lat zapotrzebowanie na energię elektryczną na Ziemi wzrośnie dwukrotnie, dlatego już dzisiaj należy poszukiwać nowych źródeł jego pozyskiwania.

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Mogą Ci się także spodobać

Codzienny raport smogowy – 15.11.

Wczoraj zachęcaliśmy do spacerów, dziś też to robimy, ale tylko w niektórych miastach. Smog nie odpuszcza i po jednym dniu wytchnienia powraca. Apelujemy – nie palcie złej jakości paliwem i dbajcie o stan techniczny swoich samochodów.

Kupa plastiku, czyli co z nas wychodzi

Rocznie 8 milionów ton plastiku trafia do oceanu. Gdy już znajdzie się w wodzie, rozpada się na kawałki. Najmniejsze jego cząstki mają mniej niż 5 milimetrów, a część z nich jest niewidoczna gołym okiem. Niektóre fragmenty pozostają zawieszone na różnych głębokościach, inne trafiają do organizmów morskich – ryb i skorupiaków. Te drobinki plastiku prędzej czy później dostarczy na nasz stół dorsz, łosoś albo pyszne krewetki.