Podatek od betonu. Nowy sposób rządu na walkę z suszą

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przygotowało projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy. Rozszerza on zakres podmiotów, które podlegają opłacie za zmniejszoną retencję wody.

Dotychczasowe regulacje 

Obecnie właściciele obszarów, na których woda nie może wsiąknąć w glebę ze względu na betonową powierzchnię lub zabudowanie terenu, odprowadzają opłatę za zmniejszoną retencję. Jak na razie dotyka ona jedynie hipermarkety, które posiadają betonowe parkingi, a także nieruchomości z obszarów nieujętych w systemy kanalizacji. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Co się zmieni?

W projekcie ustawy resort proponuje, aby podatek od deszczu uiszczali również właściciele nieruchomości na niewielkich działkach (od 600 metrów kwadratowych), jeżeli są zabudowane w 50%. Opłata miałaby objąć także tereny zurbanizowane, do których doprowadzana jest kanalizacja. Również władze lokalne musiałyby regulować należności za zabudowane rynki i skwery. W ten sposób liczba płatników wzrosłaby 20 razy.

Wpływy do budżetu

Ministerstwo szacuje, że roczna kwota pobierana od podatników wzrośnie z 6 do 180 mld zł. Dziennik.pl wylicza, że każdego roku opłata za Plac Zamkowy wyniesie 15 tys. zł, natomiast za Rynek Główny w Krakowie – 60 tys. zł. Jednak nowy podatek najbardziej uderzy we właścicieli małych działek, dla których będzie to koszt ok. 1350 zł rocznie. 

Walka z suszą?

Ministerstwo zapewnia, że wprowadzenie nowego podatku wpisuje się w rządową strategię przeciwdziałania negatywnym skutkom suszy. Wątpliwości co do skuteczności takich działań w rozmowie z portalem money.pl wysuwa Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club. Zdaniem eksperta, rozwiązaniem problemu suszy jest budowa zbiorników retencyjnych oraz zapobieganie marnowaniu i wody. 

Źródło: biznesinfo.pl