Pół roku więzienia za zabicie wrony

Na pół roku bezwzględnego więzienia – wrocławski sąd skazał 39-latka, który na oczach innych świadków zmiażdżył głowę rannej wronie.

Ranny ptak leżał na jednym ze skwerów Śródmieścia we Wrocławiu. Przechodnie nie pozostali obojętni i zadzwonili po Ekostraż, która zajmuje się pomocą rannym zwierzętom. Zanim jednak wolontariusze dotarli na miejsce, do wrony podszedł 39-latek, który zgniótł jej głowę.

Fotowoltaika od Columbus Energy

– Tak to się robi – powiedział, po oddalił się od miejsca zdarzenia. Świadkowie byli bardzo poruszeni, zrobili mu zdjęcie.

Wolontariusze z Ekostraży przekazali fotografie policji, a ta wszczęła dochodzenie. Zabezpieczono nagrania z monitoringu i przesłuchano świadków. Mężczyzna, który był już notowany, przyznał się do winy. Według nowych, zaostrzonych przepisów, za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Sąd wymierzył mężczyźnie karę 6 miesięcy bezwzględnego więzienia. 

– Kara powinna też wpłynąć na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa, co ma szczególnie istotne znaczenie w przypadku przestępstw popełnianych na szkodę zwierząt, traktowanych nierzadko bardziej jak przedmioty niż jak żywe stworzenia – przytacza uzasadnienie wyroku „Gazeta Wyborcza”. 

Sąd wyznaczył też zapłatę 1 tys. zł na rzecz TOZ Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu. 

Nowe przepisy dotyczące surowszych kar za okrucieństwo wobec zwierząt już obowiązują – porzucenie psa jest traktowane jak znęcanie się nad zwierzęciem i jest obłożone karą do trzech lat więzienia. Jeśli właściciel w wyjątkowo okrutny sposób znęcał się nad zwierzęciem i je porzucił, maksymalna kara to pięć lat więzienia. Grzywna może wynieść z kolei nawet 100 tys. zł (z przeznaczeniem na cele dobroczynne). 

Obrońcy praw zwierząt od dawna apelowali o zaostrzenie kar. Dwa miesiące temu w Sejmie rozpoczęła się debata o systemowych rozwiązaniach, które miałyby pomóc w jeszcze lepszej ochronie praw zwierząt. Prowadzi je nowy Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt. Pomysły są rozmaite – to na przykład powołanie rzecznika praw zwierząt lub policji ds. zwierząt, działacze i politycy zastanawiają się także nad zakazem występów dzikich zwierząt w cyrkach. W tym roku ma odbyć się kongres ds. zwierząt, podczas którego zostaną zaprezentowane propozycje zmian w polskim prawie. 

Źródło: wroclaw.wyborcza.pl