Powrót demonów z przeszłości – czy poznamy nowe źródło niszczących ozon freonów?

Niedawno odkryto, że chlorofluorowęglowodory (CFC) powróciły do użytku, ponieważ wykryto niebezpieczny poziom tych związków w atmosferze.

CFC to organiczne związki chemiczne z grupy freonów, które mają niezwykle szkodliwy wpływ na naszą atmosferę – uszkadzają warstwę ozonu otaczającą nasza planetę. To ich stosowanie doprowadziło do powstania dziury ozonowej. W Protokołach z Montrealu z 1997 roku zakazano ich stosowania. Dlatego niejasne było skąd w atmosferze wzięły się zwiększone ilości tych substancji.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Śledztwo „New York Timesa” (NYT) i niezależnych badaczy wskazało, że źródłem CFC – zwłaszcza związku opisywanego jako CFC-11 – są fabryki w Chinach, które produkują pianę do budownictwa itp.

„Mieliśmy wybór: wybrać tańszy środek spieniający, który nie jest zbyt dobry dla środowiska lub droższy, lepszy dla przyrody”, mówi Zhang Wenbo. „Oczywiście wybraliśmy tańszy produkt. Dlatego przetrwaliśmy”.

W momencie gdy Wenbo wypowiadał ten komentarz dla NYT, lokalne władze prowadziły już kontrole fabryk. Gdy dotarli do zakładu pana Zhanga, zamknęli produkcję z uwagi na wykorzystanie nielegalnych środków spieniających.

„Nikt nam nie mówił, że uszkadza to atmosferę”, mówi Zhang. „Nikt nie sprawdzał czego używamy, więc myśleliśmy że jest OK”.

Niektóre prowincje w Chinach w ostatnim czasie rozpoczęły ściślejsze kontrole pod kątem środków z grupy CFC. Mimo to środki te są dostępne online. „Gdy nikt nie patrzy, firmy je produkują, gdy dostają nieoficjalne zamówienia”, mówi Liu Le, lokalny specjalista od chłodziarek. „Firmy te produkują CFC przez jakiś czas, dopóki nie zostaną na tym nakryte. Potem przestają”.

Jak informują Amerykanie, co najmniej osiem fabryk w Chinach używa CFC do produkcji piany. „Skala tego zjawiska jest ogromna i ma wielki wpływ na klimat i warstwę ozonową”, mówi Alexander von Bismarck z Agencji Śledztw Środowiskowych. „Mamy nadzieję na silną reakcję i przestrzeganie umów międzynarodowych”.

Tajemnica się wyjaśnia, ale nadal nie znamy pełnej skali tego problemu. Jak mówi Erik Solheim z Programu Środowiskowego ONZ: „opierając się na skali wykrytej emisji możemy sądzić, że problem rozciąga się ponad ujawnione przypadki”.