Samoloty napędzane biopaliwem

W XXI wieku transport lotniczy odgrywa bardzo dużą rolę. Coraz więcej ludzi wybierając się w podróż dłuższą bądź krótszą decyduje się na podróż samolotem i przesyłanie licznych przesyłek również w ten sposób. Te ogromne maszyny by móc dotrzeć z miejsca na miejsce potrzebują sporej ilości paliwa, którego spaliny rozpylają się w powietrzu i w dużym stopniu zanieczyszczają atmosferę. Mając na uwadze dobrą kondycję naszej planety jak i dążenie do zrównoważonego rozwoju, naukowcy zaczęli pracować nad ekologicznym paliwem.


Biopaliwo z przetworzonego oleju, biopaliwo ze specjalnego tytoniu, alg morskich, nawozów zwierzęcych, a może  z odpadów przemysłowych?  Między innymi na takie rozwiązania stawiali naukowcy z różnych stron świata szukając najczystszego paliwa, które jednocześnie opłaca się produkować na skalę masową.

Ostatnimi czasy czytaliśmy o samolocie, który latał dzięki zainstalowanym w nim ogniwom paliwowym, dziś dowiemy się dzięki komu samoloty mogą latać na paliwie produkowanym z odpadów przemysłowych.

Richard Branson to miliarder i założyciel brytyjskiej spółki Virgin Atlantic Airways. Jest to międzynarodowy przewoźnik, dzięki któremu Richard Branson może  testować różnorodne biopaliwa. Jeszcze 8 lat temu miały miejsce próbne loty na paliwie zawierającym oleje z orzechów kokosowych i oleju babassu. Dziś spółka pokazuje światu paliwo z odpadów przemysłowych. Metodę przetwarzania odpadów w ekologiczne paliwo, właściciel Virgin Atlantic opracowywał wraz z nowozelandzką firmą LanzaTech, która zajmuje się  przygotowywaniem i tworzeniem nowych metod produkcji biopaliwa. Na potrzebę testów wyprodukowano około 5700 litrów tego innowacyjnego produktu. Naukowcy z LanzaTech, wykorzystując gazy przemysłowe pochodzące z hut stali przetwarzali je na etanol, który posiadał bardzo niską zawartość węgla. Nazwa nowego biopaliwa to Lanzanol. Z przeprowadzonych testów laboratoryjnych wynika, że emisja CO2 do atmosfery zmniejszyła się o około 65%. Testy ciągle trwają, firma musi się upewnić czy paliwo jest bezpieczne. Branson jest jednak pełen optymizmu i podaje, że pierwsze loty na paliwie z odpadów hutniczych będą miały miejsce już w przyszłym roku.