Wiadomości OZE Segregacja wciąż raczkuje. Największy problem w dużych miastach 10 czerwca 2019 Wiadomości OZE Segregacja wciąż raczkuje. Największy problem w dużych miastach 10 czerwca 2019 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Pomimo składania deklaracji segregowania śmieci, aż dwie trzecie Polaków wciąż nie segreguje śmieci – wynika z analiz Towarzystwa na Rzecz Ziemi, które opracowało dane przekazane przez władze miast wojewódzkich. Najgorzej jest w Warszawie. Tam śmieci segreguje zaledwie jedna czwarta mieszkańców. Reklama Dane przedstawione w opracowaniu Towarzystwa na Rzecz Ziemi nie pozostawiają złudzeń co do poziomów recyklingu materiałowego i biologicznego. Te, według wymogów unijnych, mają do 2020 roku przekroczyć pułap 50 proc. Tymczasem taki wynik możliwy będzie do uzyskania dopiero w 2027 roku. Co więcej, okazuje się, że obowiązek selektywnej zbiórki odpadów wprowadzany w polskich miastach w praktyce jest fikcją. 9 z badanych 16 miast wojewódzkich wprowadziło taki obowiązek i segreguje odpady z podziałem na 5 frakcji. Jednak realizacja takiej zbiórki sięga średnio 15 proc. Na domiar złego, według twórców raportu, za udaną zbiórkę selektywną odpowiadają w większości nie zmieniające się nawyki mieszkańców, lecz lepsze technologie pozwalające segregować surowce z odpadów mieszanych. Duże miasta generują ponadto większe ilości odpadów w przeliczeniu na mieszkańca. Te znacznie odbiegają od średniej krajowej wyliczonej przez Główny Urząd Statystyczny. Jej wysokość to 312 kg rocznie. Tymczasem Wrocław notuje aż 522 kg odpadów na mieszkańca. Ogromne ilości śmieci pochodzących z dużych miast wciąż trafia na składowiska odpadów. W Łodzi i odsetek ten wynosi 27,6 proc., w Rzeszowie 25,8 proc., a w Kielcach 24,3 proc. Samorządy czeka więc w najbliższych latach duże wyzwanie, ponieważ do 2035 r. na składowiska może trafiać maksymalnie 10 proc. odpadów. Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.