Energetyka Świat traci 100 mln baryłek ropy tygodniowo. Skutki kryzysu w Cieśninie Ormuz 13 maja 2026 Energetyka Świat traci 100 mln baryłek ropy tygodniowo. Skutki kryzysu w Cieśninie Ormuz 13 maja 2026 Przeczytaj także Energetyka Infrastruktura energetyczna na prywatnych działkach. Spory sądowe po wyroku TK Wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący zasiedzenia służebności przesyłu może wywołać spory między właścicielami działek a firmami energetycznymi. Chodzi o miliony nieruchomości w całej Polsce, przez które przebiegają linie energetyczne, gazociągi i rurociągi, często o nieuregulowanym statusie prawnym. Energetyka Rządowa tarcza paliwowa pod znakiem zapytania. Resort energii chce przedłużenia osłon Minister Energii Miłosz Motyka zarekomendował utrzymanie rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” po 15 maja. Decyzja ta jest podyktowana niestabilną sytuacją geopolityczną oraz niepewnością na rynkach paliwowych, co bezpośrednio przekłada się na koszty transportu i ceny paliw. Na globalnym rynku ropy trwa największy od dekad kryzys podażowy. Według szacunków w wyniku konfliktu w Iranie i ograniczeń w Cieśninie Ormuz z rynku zniknęło już około 1 mld baryłek ropy. Chociaż pojedyncze tankowce przebijają się przez blokadę, eksperci ostrzegają, że pełna normalizacja dostaw może potrwać nawet do 2027 roku. Reklama Rynek traci setki tysięcy baryłek dziennie Według Saudi Aramco, saudyjskiego koncernu paliwowo-chemicznego, światowy rynek traci nawet 100 mln baryłek ropy tygodniowo na skutek napięć utrzymujących się w Cieśninie Ormuz. Dla porównania – świat zużywa dziś około 102-103 mln baryłek ropy dziennie. Zakłócenia odpowiadają więc niemal 10 dniom globalnego zużycia surowca. Przed wybuchem konfliktu przez Cieśninę Ormuz przepływało około 20% globalnych dostaw ropy i LNG – nawet 70 tankowców dziennie. Obecnie ruch spadł momentami do zaledwie 2-5 jednostek dziennie. Rządowa tarcza paliwowa pod znakiem zapytania. Resort energii chce przedłużenia osłon Pojedyncze statki pokonują blokadę Mimo napiętej sytuacji część statków zaczyna ponownie przepływać przez region. Według agencji Reuters, co najmniej trzy ogromne tankowce przewożące po około 2 mln baryłek ropy zdołały przedostać się przez Ormuz przy wyłączonych transponderach lokalizacyjnych. To ważny sygnał dla rynku, ale eksperci podkreślają, że pojedyncze transporty nie oznaczają końca kryzysu. Właściciele statków nadal obawiają się ataków, przejęć i dalszych ograniczeń ze strony Iranu. Skutkiem są rekordowo wysokie koszty ubezpieczeń i transportu. Szef Saudi Aramco ostrzega jednak, że nawet natychmiastowe odblokowanie Cieśniny Ormuz nie przywróci szybko równowagi na rynku. Tankowce muszą wrócić na dawne trasy, a światowe zapasy paliw kopalnych spadają do krytycznie niskich poziomów. Co to oznacza dla Europy? W Polsce problem przejawia się głównie w wahaniach cen na rynku paliw. Europa po ograniczeniu importu z Rosji jest bardziej uzależniona od dostaw z Bliskiego Wschodu, USA i Afryki. Wzrost cen baryłki powyżej 100 dolarów oznacza droższe paliwa, wyższe koszty transportu i presję inflacyjną dla mieszkańców. Według JPMorgan – jednego z największych holdingów finansowych na świecie – ceny ropy mogą utrzymywać się w okolicach 97-100 dolarów za baryłkę przez większą część 2026 roku. Najbardziej narażone są sektory transportowy, chemiczny i rolniczy. Droższa ropa podnosi także koszty produkcji energii i nawozów. W praktyce oznacza to ryzyko kolejnej fali wzrostu cen w Europie. Zobacz też: Kryzys paliwowy uderza w lotnictwo. Linie lotnicze redukują 2 miliony miejsc Źródła: Reuters, PAP, wnp.pl Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.