Światowy punkt skupu śmieci? Witamy w Malezji

Gdyby zapytać pierwszego z brzegu ankietowanego, gdzie wysyłane są śmieci z krajów „cywilizowanych”, prawdopodobnie wskazałby Afrykę bądź Azję. I słusznie, bo za światowy punkt skupu śmieci można uznać słynącą z turystyki, „widokówkową” Malezję. Malezyjski rząd chce ukrócić ten proceder.

Malezja to kolejny kraj po Filipinach, który wypowiedział wojnę sprowadzaniu nielegalnych odpadów i organizuje rejsy powrotne. Rząd chce zakończyć niechlubny proceder globalnego zrzutu śmieci. Według danych Greenpeace z 2018 roku w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy roku do Malezji trafiło 754 tys. plastiku. Eskalacja problemu nastąpiła odkąd Chiny zdecydowały, że przestaną być wysypiskiem śmieci dla świata.

Masowe odsyłanie śmieci w Malezji

Minister ds. energii, nauki, technologii, środowiska i zmian klimatu Malezji – Yeo Bee Yin poinformował w maju tego roku, że odeśle 450 tys. kg śmieci, które nielegalnie przywieziono z krajów rozwiniętych. Wkrótce ta liczba wzrosła do 3 tys. ton, a liczba kontenerów zwiększyła się z 10 do 60. Odpady zostały odkryte w Klang, największym porcie Malezji. Pochodziły m.in. z Arabii Saudyjskiej, Australii, Bangladeszu, Chin, Japonii, Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. Opady były pomieszane i nie nadawały się do recyklingu. Wśród odpadków odnotowano m.in. płyty CD i zepsutą żywność.

Malezja nie będzie dłużej punktem zrzutu dla krajów rozwiniętych – stwierdziła Yeo Bee Yin – Ci, którzy są odpowiedzialni za sprowadzenie tutaj odpadów, są zdrajcami zrównoważonego rozwoju naszego kraju i dlatego właśnie powinni zostać powstrzymani i ukarani przez wymiar sprawiedliwości.

Podobna sytuacja miała miejsce w kwietniu bieżącego roku, gdy odpady powróciły do Hiszpanii.