Szczyt klimatu COP26 bez sera i mięsa w menu?

“Jeśli celem COP26 jest ochrona planety, żywność pochodzenia zwierzęcego nie ma miejsca w menu” – mówi szkocki aktor, pisarz i aktywista Alan Cumming i pisze list do przewodniczącego szczytu klimatycznego. Apel poparło już ponad 55 tys. osób.

Klimat, nie mięso

Cumming napisał list do posła Aloka Sharma, przewodniczącego 26. Konferencji  Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP26) z prośbą o zmianę menu dla gości. 

Alan Cumming  ma na swoim koncie aktorskim kilkadziesiąt ról filmowych, serialowych i teatralnych. O ile grane przez niego postacie są często obdarzone dawką humoru i ironii, to list do przewodniczącego szczytu klimatycznego nie ma nic wspólnego z zabawą i groteską. 

Aktor i filmowiec wezwał do usunięcia mięsa i nabiału z menu i serwowania tylko wegańskiego jedzenia podczas szczytu. Powód? Jest ich kilka. Po pierwsze chodzi o dobrostan zwierząt – Cumming reprezentuje organizację obrony praw zwierząt PETA. Po drugie oszczędność surowców, które w ogromnych ilościach są zużywane na potrzeby przemysłowej hodowli zwierząt. I wreszcie meritum, czyli ochrona klimatu i przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. Bo przecież po to COP26 jest organizowany.

Nie elektryk, a weganizm

Ponadto aktor przywołał wyniki badań doktora Joseph Poore’a z Uniwersytetu Oksfordzkiego, który zbadał wpływ różnych produktów spożywczych z 40 tys. farm w 119 krajach i doszedł do wniosku, że przejście na weganizm to „najlepszy sposób” dla każdego, kto zmniejszyć swój negatywny wpływ na planetę – znacznie lepszy niż zmniejszenie częstotliwości podróży samolotem czy kupowanie elektrycznego samochodu.

Przemysł zwierzęcy = kryzys klimatyczny

Przemysł mięsny i mleczarski w wielkim stopniu przyczyniają się do zmian klimatycznych. Według ONZ masowa hodowla zwierząt jest równoznaczna z około 1/5 emisji gazów cieplarnianych spowodowanych przez człowieka. Ponadto hodowla zwierząt na żywność jest „jednym z dwóch lub trzech najważniejszych czynników, które mają wpływ na najpoważniejsze problemy środowiskowe, od skali lokalnej po globalną” – kontynuuje ONZ.

Jeśli świat zrezygnuje z produktów pochodzenia zwierzęcego i przejdzie na weganizm, do 2050 r. emisje zostaną zmniejszone o 70%. Zresztą już teraz można zjeść ekologiczną żywność roślinną, wysokobiałkowe produkty wegańskie, czy nawet mięso wyhodowane w probówce. 

Roślinne jedzenie jest ok

W liście do prezydenta szczytu COP Cumming pisze:

Jeśli mamy zmierzyć się z kryzysem klimatycznym, musimy stawić czoła faktom: hodowla zwierząt na żywność wymaga zużycia ogromnych ilości ziemi, upraw, energii i wody oraz powoduje ogromne cierpienie zwierząt. Według ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa hodowanie i zabijanie zwierząt w celach spożywczych jest główną przyczyną martwych stref oceanicznych, zanieczyszczenia wody, wymierania gatunków i niszczenia siedlisk. 

źródło: greenqueen,com.hk