W ciągu jednej doby Grenlandia straciła połowę swojego lodu

W ostatnich dniach nie tylko Polska borykała się z upałami. Rekordowo wysokie temperatury, które pojawiły się nad Grenlandią w połowie czerwca sprawiły, że w ciągu zaledwie jednego dnia stopiła się niemal połowa lodu na powierzchni jej pokrywy lodowej. Temperatura wzrosła do 17 stopni Celsjusza, co stanowiło o 4,5 stopnia Celsjusza więcej względem średniej przypadającej na ten miesiąc. To jednak wystarczyło, by w ciągu doby roztopieniu uległo 2,5 miliarda ton lodu.

Wyjątkowo duży ubytek lodu zaobserwowano na terenie mórz Beauforta oraz Czukockiego. Jej brak wpłynie również na kolejny wzrost temperatury – biała warstwa śniegu i lodu odbija światło, podczas gdy ciemny ocean pochłania promienie słoneczne, przez co szybciej się nagrzewa.

Zmiany klimatu na Grenlandii

Na niespotykane o tej porze roku topnienie lodu w Grenlandii wpłynęło m.in. wysokie ciśnienie, które przyczyniło się do utrzymywania się słonecznego nieba oraz zablokowało opady. Nagły skok temperatury sprawił, że zapasy lodu, które zazwyczaj stopniowo topniały przez całe lato, gwałtownie zniknęły na samym jego początku. Naukowcy zwracają uwagę na fakt, że jeśli bieżąca tendencja się utrzyma, niebawem w sezonie letnim będzie topniała cała pokrywa lodowa Arktyki. Według szacunków może to nastąpić już pomiędzy 2030 r. a 2050 r.

– Tracę umiejętność opisywania wielkości zmian. Kończą mi się słowa na określenie zakresu zmian, które obserwujemy. Przez ostatnie dwie dekady Grenlandia w coraz bardziej znaczącym stopniu przyczyniała się do wzrostu poziomu mórz na całym świecie – zauważył Thomas Mote z Wydziału Geografii Uniwersytetu Georgia, którego wypowiedź przywołał portal tech.wp.pl.

Zbyt szybkie topnienie lodowców na Grenlandii szczególnie drastycznie dotknie żyjące tam zwierząta, które już teraz głodują. W złej sytuacji są wszyscy mieszkańcy tego kontynentu. Utrzymująca się pokrywa lodowa umożliwiała ludziom łatwiejszy transport towarów i pomagała w rybołówstwie, a zwierzętom zapewniała stabilne warunki życia i polowań. Jej brak sprawi, że dramatyczny los czeka foki oraz niedźwiedzie polarne – zwłaszcza te ostatnie stają się najbardziej narażone na śmierć głodową.

zdjęcie główne: Steffen Olsen
źródło: sciencealert.com