W Turcji powstaje elektrownia węglowa finansowana przez Chiny

Na południowym wybrzeżu Turcji, w pobliżu granicy z Syrią, powstaje elektrownia węglowa. Koszty budowy – opiewające na 1,7 mld dolarów – pokrywają Chiny.

W niedziele, w południowej prowincji Adana, ruszyła budowa elektrowni cieplnej Hunutlu, która – jak donosi portal Xinhua – jest największą, bezpośrednią inwestycją Chin w Turcji. Budowa, której koszty w wysokości 1,7 mld dolarów finansuje głównie Shanghai Electric Power Company, jest flagowym projektem łączącym proponowaną przez Chiny inicjatywę „Jednego pasa i jednej drogi” z turecką wizją „Środkowego korytarza”. Według holenderskiego organu nadzoru finansowego BankTrack, chiński potentat posiada ponad 78% akcji. Pozostałe udziały należeć mają do dwóch nieujawnionych inwestorów tureckich.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Po ukończeniu budowy przewidzianej na koniec 2021 r., elektrownia ma generować 1,3 GW mocy, co stanowi około 3% wszystkich dostaw energii elektrycznej w Turcji. Gubernator Adana Mahmut Demirtas, który uczestniczył w ceremonii rozpoczynającej budowę, powiedział, że elektrownia Hunutlu, która przyjęła zaawansowane światowe technologie, nie tylko wniesie wielki wkład w gospodarkę Turcji, ale również w społeczność lokalną.

Sam projekt budowy zatwierdzony został już w 2015 roku. Oponenci inwestycji alarmują, że wywrze ona negatywny wpływ na środowisko i zdrowie mieszkańców. Jednak głosy sprzeciwu, wobec budowy elektrowni w strefie ochrony różnorodności biologicznej, odbijają się głuchym echem.