Woda dużym zagrożeniem dla Jakarty

Jakarta to jedno z największych miast na świecie, którego powierzchnia z roku na rok maleje. Przyczyną tego zjawiska jest codzienne pobieranie wody z warstw wodonośnych przez Indonezyjczyków, co powoduje zapadanie się ziemi. Sytuacji nie ułatwia fakt, że stolica Indonezji została wybudowana na terenach bagiennych. Problem jest na tyle poważny, że lokalne władze zaczęły szukać efektywnych rozwiązań, lecz na ich wdrożenie nie pozostało zbyt dużo czasu. Szacuje się, że do 2030 roku pod wodą może znaleźć się połowa z obecnego terytorium Jakarty.

Obecnie blisko 40% metropolii znajduje się poniżej poziomu morza. Muara Baru to jeden z kilku dystryktów, który w ciągu ostatnich lat obniżył się o ponad 4 metry. Szacuje się, że Jakarta opada w tempie 25 cm na rok – wszystko ze względu na zbyt duże zużycie wód gruntowych. Prawie 1/3 spośród 32 milionów mieszkańców aglomeracji nie jest podłączona do miejskiego wodociągu. Próbują więc poradzić sobie z problemem braku dostępu do wody na wiele sposobów.

Nie wiadomo jednak, czy przetrwa miasto. Ekolodzy alarmują, że najbliższe 10 lat to ostatnia szansa na uratowanie Jakarty przed ekologiczną katastrofą. Władze podjęły się budowy morskiego muru, lecz do zakończenia prac zostało jeszcze wiele czasu. Podjęto także próby regulacji prawnych, ale na niewiele się one zdały. Indonezyjczycy robią wszystko, by mieć wodę, bez której nie są w stanie przeżyć, niezależnie od obowiązującego prawa i przepisów.

Zdaniem Janjaapa Brinkmana, znanego holenderskiego hydrologa, który współpracuje z władzami Jakarty, są dwie opcje, które mógłby zatrzymać tonięcie Jakarty: „Jedynym krokiem naprzód jest ewakuacja od 4 do 5 milionów ludzi lub budowa dużego, zewnętrznego wału morskiego, co daje kolejne 20-50 lat na rozwiązanie wszystkich problemów”.

Foto: Muhammad Fadli/GroundTruth, Źródło: NYTimes

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Mogą Ci się także spodobać

Formuła E już w ten weekend

Formuła E, całkowicie elektryczna seria wyścigów otwartych FIA, rusza już w ten weekend. Start piątego sezonu wyścigów elektryków będzie miał miejsce w Ad Diriyah ePrix w Arabii Saudyjskiej. Nowa edycja to nowe tory, zespoły, sterowniki oraz zasady, a także auta, które zapewnią lepsze wrażenia niż rok temu.