Wyboje na drodze ukraińskiego OZE

Europejsko-Ukraińska Agencja Energetyczna wydała oświadczenie, w którym zapowiada kierowanie wniosków o arbitraż międzynarodowy przeciwko Ukrainie, jeśli zostanie uchwalona tzw. “ustawa Gerusa”.  

Mowa tu o projekcie ustawy autorstwa Andrija Gerusa, przedstawiciela prezydenta Ukrainy, który nosi roboczą nazwę “O wniesieniu poprawek do ustawy O rynku energii elektrycznej (nr 2236-2)“.

Projekt tych zmian zakłada wyłączenie niektórych obiektów OZE z mechanizmu rządowych gwarancji dla producentów energii, na których dotychczas opierały się umowy pomiędzy rządem Ukrainy, a prywatnymi inwestorami. Wyłączone miałyby być m.in. obiekty o mocy przekraczającej 150 MWh.

Zdaniem ekspertów EUEA ustawa przyjęta w obecnym kształcie oznaczałaby poważne problemy dla ukraińskiej energetyki. Przede wszystkim obawy wzbudzają wsteczne zmiany w rządowych gwarancjach zawartych w umowach funkcjonujących w mechanizmie tzw. „zielonych taryf”. Zarówno w tych już zrealizowanych, jak i dopiero realizowanych. Mechanizm ten wprowadzono na Ukrainie w 2009 r.

Mowa w szczególności o gwarancji, że cała energia wyprodukowana przez danego producenta ze źródeł odnawialnych zostanie przez rząd zakupiona po cenie określonej w umowie właśnie jako „zielona taryfa”. W skład tej taryfy wchodzi narzut, który miał stanowić formę zwrotu kosztów inwestycji dla inwestora.

EUEA argumentuje, że oprócz konsekwencji w postaci arbitraży, decyzja taka spowoduje niepowetowane straty dla wizerunku i wiarygodności Ukrainy jako partnera biznesowego. W konsekwencji żadne instytucje finansowe nie będą skłonne udzielać Ukrainie finansowania na dotychczasowych warunkach – zwłaszcza w krytycznym dla Ukrainy sektorze energetycznym.

W dalszej perspektywie mówi się o gwałtownym wycofaniu inwestorów z Ukrainy – zarówno tych już realizowanych, jak i dopiero planowanych. Do tej pory inwestorów do wejścia na rynek ukraiński skłaniał m.in. krótki okres zwrotu inwestycji.