Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Wybory w USA: Demokraci na prowadzeniu. Wyniki mogą zmienić rynek OZE i centrów danych

Wybory w USA: Demokraci na prowadzeniu. Wyniki mogą zmienić rynek OZE i centrów danych

Wyniki wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych przynoszą Demokratom zwycięstwa w stanach tradycyjnie kojarzonych z republikanami. Choć liczenie głosów w części wyścigów nadal trwa, dotychczasowe rezultaty wskazują na wyraźną zmianę politycznego układu sił. Jej konsekwencje mogą być odczuwalne również w energetyce – od rozwoju odnawialnych źródeł energii po zasady budowy energochłonnych centrów danych.

Demokraci zyskują przewagę

W stanie Kansas Adam Hamilton pokonał republikańskiego senatora Rogera Marshalla, zdobywając pierwszy dla Demokratów mandat senatorski z tego stanu od 1932 roku. Z kolei w Karolinie Południowej Annie Andrews wygrała wyścig do Senatu z Darline Graham. W Teksasie natomiast James Talarico pokonał Kena Paxtona, a Gina Hinojosa zwyciężyła w wyborach gubernatorskich, kończąc wieloletnią dominację Republikanów na tym stanowisku.

Demokraci odnotowali także sukcesy w Iowa i Ohio. Według napływających prognoz wyborczych partia zdobyła przewagę również w obu izbach Kongresu, choć ostateczny obraz głosowania zależy jeszcze od zakończenia liczenia głosów w poszczególnych okręgach. 

Ceny energii jednym z tematów kampanii

Wyniki wyborów nie są wyłącznie oceną polityki prowadzonej przez Biały Dom. W wielu stanach istotną rolę odegrały również kwestie gospodarcze, w tym rosnące koszty energii i obawy związane z rozbudową infrastruktury elektroenergetycznej. Według badania Pew Research Center z 8 października 2026 roku wynika, że 74% ankietowanych dorosłych Amerykanów obawiało się cen benzyny i energii. Koszty życia stały się jednym z ważnych tematów tegorocznej kampanii, a kandydaci coraz częściej odnosili się do wpływu nowych inwestycji na rachunki gospodarstw domowych.

Szczególne miejsce zajęły centra danych, których rozwój wiąże się z rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Inwestycje tego rodzaju mogą przynosić wpływy podatkowe i tworzyć miejsca pracy, ale jednocześnie wymagają rozbudowy sieci i zapewnienia odpowiednich mocy wytwórczych. Pojawia się więc pytanie, czy koszty nowych przyłączeń i infrastruktury nie zostaną w części przeniesione na pozostałych odbiorców.

Demokraci chcą większej kontroli nad rozwojem centrów danych

Kontrola nad rozwojem centrów danych

W kampaniach części demokratycznych kandydatów pojawiły się postulaty uzależnienia rozwoju centrów danych od spełnienia określonych warunków energetycznych i środowiskowych. Nie chodzi przy tym o jednolite stanowisko całej partii, lecz o propozycje konkretnych polityków ubiegających się o stanowiska w poszczególnych stanach.

Przykładowo w Wisconsin David Crowley opowiadał się za tym, aby nowe centra danych zapewniały energię ze źródeł niskoemisyjnych, nie przerzucając kosztów ich funkcjonowania na pozostałych odbiorców. Natomiast w Ohio Amy Acton przedstawiała koncepcję warunkowego moratorium na nowe inwestycje, które mogłoby obowiązywać, jeśli firmy nie spełnią określonych wymagań. Z kolei Gina Hinojosa w Teksasie zapowiadała działania mające ograniczyć niekontrolowany rozwój tego sektora. Nie oznaczają jednak automatycznego sprzeciwu wobec wszystkich nowych inwestycji. W praktyce spór dotyczy przede wszystkim warunków, na jakich centra danych mają być przyłączane do sieci, oraz odpowiedzialności za zapewnienie im energii.

Co to może oznaczać dla OZE?

Zwycięstwa Demokratów mogą mieć znaczenie również dla przyszłości odnawialnych źródeł energii w Stanach Zjednoczonych. Partia tradycyjnie wspiera rozwój energetyki wiatrowej i słonecznej, a także rozwiązania mające ograniczać emisje i zwiększać udział czystych źródeł w miksie energetycznym. W ostatnich latach ważnym narzędziem federalnego wsparcia dla tych sektorów były ulgi i zachęty inwestycyjne wprowadzone w ramach Inflation Reduction Act.

Większa reprezentacja Demokratów w Kongresie może również oznaczać intensywniejszą kontrolę działań administracji Trumpa dotyczących energetyki i środowiska. Może też zwiększyć szanse na podejmowanie prób ochrony części mechanizmów wspierających inwestycje w OZE lub wprowadzania nowych rozwiązań. Nie oznacza to jednak, że zmiany nastąpią automatycznie.

Znaczenie będzie miała nie tylko kontrola nad Kongresem, lecz także stanowisko prezydenta, ponieważ Donald Trump może blokować część ustaw, a różnice między administracją a większością parlamentarną mogą prowadzić do sporów i utrudniać przyjmowanie nowych regulacji. W praktyce wpływ Demokratów może więc być widoczniejszy w działaniach kontrolnych, debacie budżetowej i nadzorze nad agencjami federalnymi niż w szybkim odwróceniu całej polityki energetycznej Białego Domu.

Zobacz też: Paliwowa presja USA. Trump chce wyborów w Kijowie i zniesienia sankcji na rosyjski diesel

Źródła: Earth.org, The Guardian, Utility Dive

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.