Zmieniające się mapy: coraz więcej suchych terenów w Ameryce Północnej

W poprzednich artykułach z cyklu poświęconego zmieniającemu się kształtowi i zasięgowi stref klimatycznych na świecie pisaliśmy, jak poszerza się strefa tropikalna i pustynnieje Afryka. Ale to nie wszystko – ogromnym problemem jest także postępujące przesuwanie się strefy suchej w Stanach Zjednoczonych.

Przesuwanie się klimatu ‘setnego południka’ – już 200 km na wschód


Źródło: e360.yale.edu

Setny południk wybrany został jako umowna granica pomiędzy zachodnimi równinami Ameryki Północnej, a całym wschodnim, wilgotniejszym obszarem tego kontynentu. Opisano go pierwszy raz w latach 70. XIX wieku, a autorem tego terminu jest John Wesley Powell – badacz Ameryki i podróżnik. Linia ta rozciąga się od Meksyku do Manitoby – przez cały kontynent. Na wschód od niej farmerzy uprawiają kochającą deszcz kukurydzę, a na zachód odporne na susze gatunki pszenicy.

Granica nazywana jest setnym południkiem, od najbliższego okrągłego południka, jaki ją wyznaczał – kiedyś, bo już teraz uległo to zmianie. W marcu tego roku Richard Seager z Columbia University zauważył i opisał w szeregu publikacji przesuwanie się tej linii na wschód.

Czynniki, które sprawiają, że istnieje taka ostra granica są bardzo szerokie – z jednej strony Góry Skaliste blokujące pacyficzne deszcze na wschodzie, a z drugiej strony atlantyckie sztormy i wiatry z Zatoki Meksykańskiej na zachodzie. Teraz jednak ulega to poważnej zmianie. O ile opady deszczu na równinach wschodniej części USA nie zmieniły się, to rosnąca temperatura zwiększyła tempo parowania wody. Z kolei na południu zmieniający się układ wiatrów, sprawił, że ilość opadów zmalała.

Wszystko to sprawiło, że od 1980 roku granica pomiędzy suchym a wilgotnym obszarem Ameryki Północnej przesunęła się o około 210 km na wschód, poszerzając obszar suchy. Z jednej strony, jak przyznają badacze, zmiana ta może być częścią naturalnego cyklu, ale jej charakter dokładnie odpowiada temu, czego spodziewać się można po antropogenicznych zmianach klimatu na naszej planecie.

Póki co, jak podają źródła rządowe, amerykańscy farmerzy nie notują jeszcze poważnych problemów, związanych ze zmianami klimatu w centralnej części kontynentu, ale pojawiają się już pierwsze klęski nieurodzaju spowodowane suszami. Jak uważają badacze, niebawem dojdzie do momentu przełomowego, gdy konieczne stanie się adaptowanie do zmian, zmiana uprawianych gatunków roślin, czy też zwiększenie nakładów na irygację terenów uprawnych.

Na zdjęciu Góry Skaliste autorstwa Susan Ruggles