Polski blackout a niemieckie rekordy produkcji z OZE

Na przykładzie Polski i naszego zachodniego sąsiada doskonale widać, że niektórym słoneczna pogoda szkodzi, a innym pomaga. Niemiecka energetyka odnawialna, szczególnie z PV, w ostatnim czasie nie tylko charakteryzuje się rekordową produkcją, ale również generuje nadwyżki prądu. Natomiast polski OSP przywraca tzw. stopnie zasilania.

Być może porównywanie tych dwóch skrajnie różnych gospodarek energetycznych jest śmiałym pomysłem z uwagi na znacznie dłuższy okres istniejącego wsparcia dla OZE w Niemczech oraz jego skalę. Jednak Państwo Polskie powinno uczyć się od zachodniego sąsiada jak unikać sytuacji niedoborów mocy, jakie mają miejsce w ostatnim czasie. Podawana jako przyczyna fala upałów nad naszym krajem to nie zjawisko anomalne, co więcej może pojawiać się częściej, dlatego warto wcześniej przygotować się na podobne „niespodzianki”.

Uciążliwe upały powodują problem dwukierunkowy, z jednej strony zmniejszają możliwości wytwórcze konwencjonalnych elektrowni, z drugiej natomiast powodują zwiększone zużycie energii. Wynika z tego coraz większe zagrożenie zbliżającego się blackoutu. Rekordowe, ostatnio zaobserwowane zapotrzebowanie energii niemal przewyższyło możliwości dostaw. Spowodowało to konieczność powrócenia do ograniczeń, jakie wprowadziło OSP.  Niepojącym jest fakt, że niekorzystana pod względem produkcji energii pogoda ma utrzymywać się jeszcze kilka dni.

Czynnikiem, który faktycznie wpływa na mniejsze uzyski energii elektrycznej, a jest bezpośrednio związany z upałami, jest podwyższenie temperatury wody w rzekach i jeziorach. Te z kolei używane są w procesie chłodzenia bloków energetycznych, a mając zbyt wysoką temperaturę nie są w stanie zapewnić optymalnych warunków pracy turbin generujących prąd.

Nie od dziś wiadomo w jakim stanie znajdują się linie przesyłowe i od kiedy należy im się modernizacja. Niedostateczna przepustowość linii elektroenergetycznych, które łączą nasz krajowy system z sąsiednimi nie pozwala zagwarantować importu wystarczającej ilości energii. Szukając rozwiązania zaistniałej sytuacji pojawia się tzw. ”gdybanie”. Najbardziej zasadne jest to dotyczące, zahamowanego przez długo powstrzymywane regulacje, rozwoju odnawialnych źródeł energii w naszym kraju. Nawet po uchwaleniu oczekiwanej ustawy nie panują szczególnie korzystne warunki rozwoju.

Jako przykład od dawna świecą Niemcy i ich transformacja energetyczna. Udział odnawialnych źródeł energii w niemieckiej konsumpcji wyniósł 27,3 proc. w ubiegłym roku, a do 2025 r. OZE ma stanowić 40 do 45 proc. w bilansie energetycznym. Najwięcej energii Niemcy wytwarzają z elektrowni wiatrowych i fotowoltaiki. Statystyki niemieckiego instytutu Fraunhofer podają, że w samym tylko lipcu elektrownie fotowoltaiczne i wiatrowe łącznie wygenerowały niemal 12 TWh energii elektrycznej. Wyniki takie to niezbity dowód na to, że OZE są w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne również w naszym kraju. Jednak niezbędna jest zmiana kierunku myślenia rządzących. Nie chodzi o drastyczną dekarbonizację, ale umożliwienie większego wsparcia dla rozwoju rozproszonej energetyki odnawialnej.

Previous Article

Inteligentne ekologiczne miasto

Next Article

W poborze prądu nadal ograniczenia, a zakłady protestują

Dodaj komentarz