1200x628 4
Reklama

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

To pierwszy taki ciągnik w Polsce. Obrobi pole… bez kierowcy

To pierwszy taki ciągnik w Polsce. Obrobi pole... bez kierowcy

To pierwszy taki ciągnik w Polsce. Obrobi pole… bez kierowcy

Na polach uprawnych w okolicach Głubczyc (woj. opolskie) zobaczyć można nietypowy pojazd, wyciągnięty żywcem z filmów science-fiction. Urządzenie to ciągnik na gąsienicach, który jednak… nie posiada kabiny dla kierowcy. Wyprodukowany przez holenderską firmę AgXeed pojazd całkowicie samodzielnie porusza się po polu.

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Nowoczesne technologie w służbie rolnictwa

Firma TopFarms, która posiada gospodarstwa rolne w okolicach Głubczyc, postanowiła zakupić kilka tygodni temu wyjątkowy ciągnik. Jak mówią przedstawiciele firmy, jest to prawdopodobnie pierwsza tego typu maszyna jeżdżąca po polskich polach. Traktor AgXeed nie potrzebuje bowiem… kierowcy.

Zasada działania jest bardzo prosta. Przed rozpoczęciem pracy ciągnik wykonuje trasę po polu, skanując je. Maszyną można zdalnie sterować, co ułatwia mapowanie całego terenu. Dzięki temu procesowi traktor wie, jaki kształt ma obrabiany przez niego teren i czy na polu nie znajdują się żadne przeszkody, takie jak drzewa, słupy czy rowy. Kontroli zmapowanego terenu możemy dokonać w dedykowanym do tego programie, który można zainstalować w komputerze, na tablecie lub smartfonie.

Następnie ciągnik przystępuje do pracy. Oczywiście należy doczepić do niego odpowiednią maszynę rolniczą w zależności od tego, jakie zadanie na polu ma wykonać. Pojazd całkowicie samodzielnie porusza się po polu, omijając przeszkody i sprawnie radząc sobie z trudnym terenem.

– Tak naprawdę jest to niemal standardowy ciągnik rolniczy – z tym, że nie potrzebuje kierowcy. Jest wyposażony w silnik diesla o mocy 156 koni. Napęd na gąsienice w tym przypadku jest przenoszony poprzez agregat, który daje nam prąd. Silnik zasila agregat, a agregat daje nam prąd na silniki elektryczne znajdujące się w gąsienicach, ale też do napędu WOMu, pompy hydraulicznej. Maszyna jest wyposażona z przodu i tyłu w trzypunktowy układ zawieszenia, ma generalnie wszystko to, co traktor dziś powinien mieć: isobus, wszystkie wyjścia, itd. – tak w rozmowie z portalem Wieści Rolnicze o maszynie mówił Konrad Kot z firmy Agrihandler, polskiego dystrybutora autonomicznego traktora.

Autonomiczny ciągnik może obrabiać pole całą dobę

AgXeed porusza się z maksymalną prędkością 13,5 km/h i jest wyposażony w system bezpieczeństwa, który stale analizuje otoczenie maszyny. Jeżeli wykryje na trasie przeszkodę, zaczyna stopniowo zwalniać, a w przypadku gdy element dalej jest wykrywany, zatrzymuje się całkowicie w bezpiecznej odległości od niego. Choć maszyna posiada dwie kamery, nie służą one do wykrywania przeszkód, a do monitorowania pracy maszyny przez osobę trzecią. Z przodu pojazdu znajduje się również zderzak, który powoduje jego zatrzymanie zaraz po uderzeniu.

Autonomiczny ciągnik może działać 24 godziny na dobę, o ile oczywiście wystarczy mu paliwa. Zbiornik urządzenia ma pojemność 350 l. Oczywiście autonomiczne działanie jest tylko jedną z opcji – traktorem można również sterować zdalnie za pomocą specjalnego pilota.

– Ze względu na szerokości robocze, którymi dysponujemy w gospodarstwie, musieliśmy rozpołowić większe kompaktory na mniejsze i stanęło na z pięciometrowym kompaktorze do płytkiej uprawy przedsiewnej pod buraka cukrowego. Zrobił już około 300 hektarów na płytkiej uprawie. Osobiście chciałbym go jednak testować ze wszystkim co się da – na razie mamy w planie kultywatory, kosiarkę, przetrząsacz. Będziemy próbować go w użytkach zielonych – mówi w rozmowie z Wieściami Rolniczymi Bartłomiej Pietrucha, dyrektor działu doświadczeń i analiz w Top Farms Głubczyce.

Jak przyznaje pan Bartłomiej, traktor jest “lokalnym celebrytą” i wzbudza spore zainteresowanie mieszkańców okolicy.

– Spodziewałem się, że podobny sprzęt kiedyś powstanie, ale nie myślałem, że dożyje tego momentu. To niesamowite, że taka maszyna pracuje i to akurat w naszej okolicy – mówi w rozmowie z Nową Trybuną Opolską pan Kazimierz, emerytowany rolnik spod Głubczyc.

– Czytaj także: Agrofotowoltaika w Polsce: czy rolnictwo i OZE to dobre połączenie?

Źródła: nto.pl, wiescirolnicze.pl

Fot. TopFarms Głubczyce

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.