Ochrona środowiska Polskie zapory się starzeją. W zbiornikach zalega blisko 200 mln ton osadów 24 lipca 2026 Ochrona środowiska Polskie zapory się starzeją. W zbiornikach zalega blisko 200 mln ton osadów 24 lipca 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Żubry coraz bliżej ludzi. Eksperci wskazują na siedliska i dostęp do pokarmu Żubry zaczynają być zauważane w pobliżu pól, miejscowości i ludzkich domów z coraz większą częstotliwością. Jak podkreślają eksperci, nie oznacza to jednak, że w Polsce jest ich za dużo – konflikty z największym lądowym ssakiem Europy często wynikają z niewłaściwego zarządzania siedliskami, zbyt bliskiego kontaktu z człowiekiem oraz ograniczonej dostępności pokarmu w niektórych miejscach. Ochrona środowiska Miedze znikają z polskiego krajobrazu. Średnia powierzchnia gospodarstw wzrosła o 11,3% w ciągu dekady Wąskie pasy nieuprawianej ziemi oddzielające pola mogą być znacznie ważniejsze dla przyrody, niż mogłoby się wydawać. Miedze, wraz z rowami, skarpami, polnymi drogami czy pasami drzew, tworzą siedliska i korytarze ekologiczne dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Badania pokazują, że w intensywnie użytkowanych terenach rolniczych takie niewielkie elementy krajobrazu mogą mieć duże znaczenie dla zachowania bioróżnorodności. Polskie zapory i zbiorniki wodne starzeją się, a część z nich wymaga dokładniejszego monitorowania i modernizacji. Obiekty projektowane kilkadziesiąt lat temu działają dziś w warunkach częstszych susz, gwałtownych opadów i narastającego zamulenia. Nowy raport wskazuje, że problem dotyczy nie tylko stanu technicznego konstrukcji, lecz także malejącej pojemności zbiorników i ich wpływu na rzeki. Spis treści Toggle50-letnie europejskie zapory wodnePolska infrastruktura wodna się starzejeZmiany klimatu zwiększają ryzykoZapory wpływają na ekosystemy rzeczneCo dalej z polskimi zaporami? 50-letnie europejskie zapory wodne Według raportu ONZ Aging Water Storage Infrastructure: An Emerging Global Risk, ponad połowa dużych zapór na świecie została wybudowana w latach 30.-70. XX wieku. Oznacza to, że wiele z nich przekroczyło już 50 lat eksploatacji lub zbliża się do tej granicy. ONZ wskazuje, że właśnie po około pół wieku użytkowania znacząco rośnie ryzyko awarii, zwiększają się koszty utrzymania, a jednocześnie spada funkcjonalność zbiorników. Według danych Międzynarodowej Komisji Wielkich Zapór (ICOLD) w Europie znajduje się kilka tysięcy dużych zapór, z których znaczna część powstała jeszcze przed wejściem w życie przepisów wymagających oceny oddziaływania na środowisko. Obiekty budowane kilkadziesiąt lat temu były zatem projektowane z uwzględnieniem innych warunków hydrologicznych, mniejszej wiedzy o funkcjonowaniu ekosystemów rzecznych oraz znacznie rzadszych zjawisk ekstremalnych. Renaturyzacja rzek w Polsce opóźniona o 20 lat. 80 tys. barier blokuje rzeki Polska infrastruktura wodna się starzeje Z raportu ClientEarth wynika, że ponad 40 polskich zapór przekroczyło już tzw. wiek alarmowy, a około 21% znajduje się w złym stanie technicznym. Organizacja podkreśla jednak, że nie oznacza to automatycznie zagrożenia katastrofą budowlaną, lecz konieczność znacznie dokładniejszego monitorowania. Dodatkowym wyzwaniem jest postępujące zamulanie zbiorników retencyjnych. Badania Uniwersytetu Śląskiego wykazały, że w 47 najważniejszych polskich zbiornikach zaporowych zgromadziło się już około 200 mln ton osadów. Osady stopniowo zmniejszają pojemność retencyjną zbiorników, ograniczają ich zdolność do magazynowania wody i zwiększają koszty utrzymania. Przykładem jest zbiornik na Wisłoku, gdzie konieczne było usunięcie około 720 tys. m³ osadów, a koszt prac przekroczył 70 mln zł. Zmiany klimatu zwiększają ryzyko Eksperci podkreślają, że problem starzejących się zapór staje się szczególnie istotny w dobie zmian klimatu. Polska doświadcza zarówno długotrwałych susz, jak i gwałtownych opadów, a infrastruktura projektowana kilkadziesiąt lat temu pracuje dziś w zupełnie innych warunkach hydrologicznych. Według danych Europejskiej Agencji Środowiska Europa ociepla się najszybciej spośród wszystkich kontynentów, a liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych systematycznie rośnie. Zapory wpływają na ekosystemy rzeczne Raport zwraca uwagę, że ocena stanu technicznego to tylko część problemu. Zapory od lat uznawane są za jedną z głównych przyczyn degradacji rzek – przerywają ciągłość cieków wodnych, utrudniają migrację ryb, zmieniają temperaturę i natlenienie wody oraz zatrzymują osady, które naturalnie powinny trafiać do niższych odcinków rzek. Przykładem może być tegoroczna katastrofa ekologiczna na Bobrze w okolicach zbiornika Pilchowice, gdzie doszło do masowego śnięcia ryb. Według dotychczasowych ustaleń podczas obniżania poziomu wody doszło do wzruszenia osadów dennych, zwiększenia ilości zawiesiny i pogorszenia warunków tlenowych. Zdarzeniu towarzyszyły wysokie temperatury i niski stan wód. Co dalej z polskimi zaporami? Organizacja postuluje, aby każda decyzja o dalszym użytkowaniu dużej zapory była poprzedzona analizą jej wpływu na środowisko oraz oceną, czy dalsza eksploatacja jest bezpieczna. Nie oznacza to jednak automatycznie konieczności likwidacji obiektów – w wielu przypadkach najlepszym rozwiązaniem może być modernizacja, zmiana sposobu użytkowania lub poprawa bezpieczeństwa. Jednak tam, gdzie zapora nie spełnia już swojej funkcji, a jednocześnie powoduje wysokie koszty i znaczące szkody środowiskowe, eksperci proponują rozważenie jej częściowej lub całkowitej likwidacji. Zobacz też: 120 wagonów soli w Odrze. Jak międzyresortowy zespół chce zatrzymać degradację rzeki? Źródła: Portal Samorządowy, ONZ, ICOLD, Wodne Sprawy, ClientEarth, gov.pl Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.