Fotowoltaika Górnik z zawodu, ekolog z przekonania 02 września 2016 Fotowoltaika Górnik z zawodu, ekolog z przekonania 02 września 2016 Przeczytaj także Polska Codzienne zakupy w 2026 roku. Gdzie zapłacimy więcej, a gdzie mniej Inflacja w Polsce wyraźnie spadła, ale ceny w sklepach nie wróciły do dawnych poziomów. Dla wielu gospodarstw domowych rok 2026 nie oznacza realnej ulgi w codziennych wydatkach, lecz utrwalenie droższego stylu życia. Dane pokazują, że kluczowe znaczenie mają dziś nie tyle ceny samych produktów, ile rosnące koszty energii, usług i logistyki. Sprawdzamy, gdzie w codziennym koszyku płacimy więcej, gdzie ceny stabilizują się szybciej i z czego dokładnie wynikają te różnice. Fotowoltaika Solarna prognoza pogody. Złe wieści dla prosumentów w Polsce na pierwszą połowę roku Najczęściej sprawdzaną prognozą pogody jest ta dotycząca warunków atmosferycznych na najbliższe godziny lub dni. Tego typu dane obejmują zazwyczaj sumę opadów, temperaturę, wiatr i poziom zachmurzenia. Tymczasem dla właścicieli instalacji fotowoltaicznych powstają również prognozy dotyczące warunków słonecznych, które pozwalają z większą dokładnością oszacować produkcję energii w nadchodzącym roku. Jerzy Michałek (59 l.) to górnik z 25-letnim stażem pod ziemią. Pracował w nieistniejącej już kopalni Rymer, potem w kopalni węgla kamiennego Chwałowice w Rybniku. Teraz Pan Jerzy mieszka w miejscowości Pustków w gminie Dębica na Podkarpaciu i właśnie zdecydował się na instalację fotowoltaiczną. Reklama Red: Czemu zdecydował się Pan na instalację fotowoltaiczną na swoim dachu? Głównie ze względów ekologicznych. Kocham przyrodę, lubię i dbam o lasy. Często chodzę na grzyby i denerwują mnie śmieci wyrzucane w lesie, sam je sprzątam, bo czynnie dbam o środowisko. W piecu węglem nie palę, tylko drewnem. Nawet jak grilla rozpalamy z rodziną, to suchymi gałązkami znalezionymi w lesie. Węgiel drzewny to sama chemia, sztucznie uzdatniany, dodają kalorii i dżuli – jako górnik wiem co mówię. Przez 25 lat mieszkałem na Śląsku, przeprowadziłem się tutaj do lasu z Rybnika, z tego zadymienia, żeby na starość oddychać czystym powietrzem. Po prostu dbam o środowisko, a ta elektrownia słoneczna to moja mała cegiełka do ekologii. Czy to znaczy, że ekonomiczne aspekty są dla Pana mniej ważne? Nic podobnego. Zdecydowałem się na instalację fotowoltaiczną również ze względu na oszczędności. BOŚ Bank nie udzielił mi kredytu na zakup instalacji fotowoltaicznej, a takiej gotówki na jednorazowy zakup nie posiadam. Dlatego wybrałem najlepsze rozwiązanie, czyli Abonament Słoneczny Start w Columbus Energy. Na razie kupuję kota w worku, bo nikt tutaj w okolicy, ani żaden z moich znajomych nie posiada paneli fotowoltaicznych. Ale liczę na to, że warto, że będę na plusie. Wierzę, że będę korzystał z energii – a płacić będę jedynie za abonament.Tak robi już wielu ludzi na całym świecie! Oszczędności są dla mnie bardzo ważne, jestem już na emeryturze, a potrzebuję jeszcze zrobić parę remontów. Chcę rozbudować dom dla siebie, dla dzieci i wnuków. Chcę, żeby miały gdzie ucieć z miasta – do dziadka, do zdrowego lasu! Taka elektrownia słoneczna o mocy 2,6 kWp spokojnie pokryje moje zapotrzebowanie na elektryczność, ale myślę też przyszłościowo o dzieciach – dla nich to wszystko robię. Dziękuję za rozmowę – przyjedziemy do pana za kilka miesięcy z Redakcji żeby zobaczyć, jak instalacja działała w sezonie jesienno-zimowym. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.