Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Fałszywe kontrole fotowoltaiki. URE ostrzega prosumentów przed oszustami

Fałszywe kontrole fotowoltaiki. URE ostrzega prosumentów przed oszustami

Urząd Regulacji Energetyki (URE) ponownie wydał ostrzeżenie dla właścicieli instalacji fotowoltaicznych przed osobami podszywającymi się pod kontrolerów. Oszuści, podając się za pracowników urzędu lub nieistniejących agencji, próbują wyłudzić dane osobowe lub uzyskać nieuprawniony wstęp na teren prywatnych posesji.

925x200 6
Reklama

Kto naprawdę ma prawo do kontroli?

W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się informacje, potwierdzone przez branżowe media, o wizytach przedstawicieli „Agencji Kontroli Sieci Przesyłowych” oraz osób podających się za pracowników URE u prosumentów. Polski regulator stanowczo podkreśla, że sam nie prowadzi takich kontroli, a wspomniana agencja nie figuruje w oficjalnych rejestrach przedsiębiorców ani w bazie URE i nie posiada żadnych uprawnień do sprawdzania instalacji.

Uprawnienia do przeprowadzania kontroli u prosumentów mają wyłącznie Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych (OSD), czyli przedsiębiorstwa odpowiedzialne za dostarczanie energii na danym terenie. Firmy te działają na podstawie koncesji wydanej przez Prezesa URE, a ich listę można zweryfikować w oficjalnym rejestrze urzędu pod oznaczeniem „DEE”. 

Jak rozpoznać prawdziwego kontrolera?

Urząd Regulacji Energetyki wskazuje, że prawdziwa kontrola techniczna nigdy nie jest przypadkową wizytą jednej osoby. Zgodnie z procedurami, kontrolę przeprowadza zespół składający się z co najmniej dwóch osób. Każdy z kontrolerów musi posiadać dwa kluczowe dokumenty: imienne upoważnienie oraz legitymację służbową wydaną przez właściwego dystrybutora energii.

Właściciel instalacji ma pełne prawo do weryfikacji tych dokumentów przed wpuszczeniem kogokolwiek na posesję. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zaleca się bezpośredni kontakt z operatorem sieci w celu potwierdzenia planowanej wizyty. URE przypomina również, że każdy przypadek podszywania się pod kontrolerów powinien być natychmiast zgłoszony policji. 

Jakie dane próbują wyłudzić fałszywi kontrolerzy?

Sytuacja jest poważna, gdyż powrót oszustów pokazuje, że prosumenci pozostają aktywnym celem dla osób próbujących wykorzystać zamieszanie wokół rozliczeń i przepisów energetyki rozproszonej. Jest to związane z tym, że wiele osób posiadających mikroinstalacje OZE może nie być w pełni świadomych, jakie prawa i obowiązki wynikają z pełnienia roli wytwórcy energii. Z ustaleń urzędu wynika, że celem osób podszywających się pod kontrolerów jest:

  • pozyskanie danych osobowych prosumentów,
  • nieuprawnione wejścia na teren posesji w celu wizji lokalnej,
  • wzbudzenie zaufania u właścicieli instalacji PV, co może służyć dalszym nadużyciom.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy URE wydało komunikat ostrzegający przed fałszywymi kontrolami. Do podobnych przypadków miało dochodzić w listopadzie i grudniu ubiegłego roku. Warto pamiętać, że ostrożność i zasada ograniczonego zaufania to najlepsza obrona przed próbami wyłudzeń. Wywieranie presji czasowej przez obce osoby powinno być jednym ze wskaźników, że możemy mieć do czynienia z próbą manipulacji. Kluczem do bezpieczeństwa prosumentów jest więc stałe podnoszenie świadomości na temat przysługujących im praw oraz procedur obowiązujących na rynku energetycznym.

Zobacz też: 1,6 mln instalacji i ponad 20 GW energii. Jak OZE zmienia polską wieś

Źródła: URE, gov.pl, własne

Fot. Canva (TrueCreatives)  

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.