Czarna pszczoła powróciła do Polski na dobre?

Zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) prawdopodobnie już na stałe wróciła do Polski. W 2002 roku uznano ją za gatunek wymarły. W 2005 roku zanotowano pierwsze po 70 latach przypadki jej występowania na terenie naszego kraju. W 2018 roku odnaleziono 28 nowych stanowisk. To pozytywna wiadomość, ponieważ zadrzechnia mimo groźnego wyglądu jest nieszkodliwa i w dodatku pożyteczna.

Z powodzeniem można oznajmić, że zadrzechnie fioletowe „wracają” do Polski. W 2018 roku odnaleziono 28 nowych stanowisk, m.in. we Wrocławiu, Miechowie, Bieszczadach Zachodnich oraz Poleskim Parku Narodowym. W poprzednich dekadach wymierały na wskutek zanikania naturalnych siedlisk. Aż przez 70 lat nie widziano tych pszczół w naszym kraju i w rezultacie uznano je za wymarłe.

Co warto wiedzieć o zadrzechni?

Zadrzechnia została nazwana trochę na wyrost „czarną pszczołą”. Ma ciemne ciało, nie jest ono jednak czarne, lecz jak wskazuje nazwa gatunkowa – fioletowe. Należy do największych polskich pszczół. Może osiągać do 2,5 cm długości. To owad ciepłolubny, charakterystyczny dla stanowisk stepowych. Zakłada gniazda w suchych, spróchniałych pniach drzew. Te pszczoły są wybredne pod względem pokarmu. W miejscach, gdzie występują, warto uprawiać m.in. żmijowiec, groszek pachnący, robinię akacjową i soję warzywną.

Pszczoła pomimo swojej wielkości i ciemnego ubarwienia jest niegroźna. Nie wolno jej mylić z „bąkiem”. To pożyteczny zapylacz, podobnie jak inni przedstawiciele rodziny pszczołowatych. Stowarzyszenie Natura i Człowiek apeluje, aby zgłaszać przypadki zauważenia jej w różnych rejonach kraju.

fot: Stowarzyszenie Natura i Człowiek

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: