Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Elektryczne samoloty już w latach 30. XXI wieku? Wzrost wartości rynku i europejskie start-upy

Elektryczne samoloty już w latach 30. XXI wieku? Wzrost wartości rynku i europejskie start-upy

Rynek lotnictwa elektrycznego ma być wart niemal 50 mld USD do 2035 roku, jednak komercyjne samoloty pasażerskie zasilane wyłącznie energią elektryczną wciąż pozostają w fazie rozwoju. Technologia ma ograniczyć zużycie paliwa lotniczego na krótkich trasach, ale przed jej upowszechnieniem konieczne jest rozwiązanie szeregu wyzwań związanych z zasięgiem, bezpieczeństwem i magazynowaniem energii.

925x200 6
Reklama

Rośnie wartość rynku samolotów elektrycznych

Według raportu Next Move Strategy Consulting (NMSC), wartość globalnego rynku lotnictwa elektrycznego wzrosła z 1,85 mld USD w 2025 roku do szacowanych 2,51 mld USD w 2026 roku. Do 2035 roku ma natomiast osiągnąć wartość 48,60 mld USD. To oznacza tempo wzrostu na poziomie 39% rocznie w latach 2026-2035. Według analityków transformacja ta wynika m.in. działań regulacyjnych, umów handlowych oraz trwających testów technologii alternatywnych dla tradycyjnego lotnictwa.

Europa rozwija niskoemisyjne lotnictwo

Europejskie start-upy rozwijają samoloty elektryczne przeznaczone głównie do obsługi krótkich połączeń. Według analizy EASA maszyny zdolne do pokonania około 500 km mogłyby potencjalnie obsługiwać jedną czwartą europejskich tras lotniczych. Wśród połączeń, które mogłyby zostać w przyszłości zelektryfikowane, wymienia się m.in. Londyn-Dublin, Ateny-Santorini, Barcelonę-Ibizę, Niceę-Korsykę oraz Rzym-Sardynię.

Ma to znaczenie, ponieważ państwa europejskie stopniowo ograniczają krótkie połączenia lotnicze. Francja zakazała kilku połączeń, na których podróż pociągiem zajmuje mniej niż 2,5 godziny, a podobne rozwiązanie zaproponowała Hiszpania. Elektryczne samoloty mogłyby natomiast znaleźć zastosowanie na trasach, gdzie kolej nie jest realną alternatywą.

Europejskie start-upy elektrycznych samolotów

Jedną z firm rozwijających tę technologię jest niemiecki startup Vaeridion. Firma pracuje nad dziewięcio-miejscowym samolotem elektrycznym, który ma zostać dopuszczony do przewozu pasażerów do 2030 roku. Według szacunków producenta jego docelowy koszt może wynosić poniżej 0,50 euro za pasażerokilometr. Jednocześnie holenderska firma Elysian Aircraft, współpracująca z liniami KLM, opracowuje elektryczny samolot zasilany akumulatorami, który ma przewozić 90 osób na odległość do 1000 km od 2035 roku. 

Z kolei w styczniu 2026 zakończył się sześciomiesięczny projekt testowy w Norwegii, zrealizowany przez Bristow i BETA Technologies. W trakcie programu elektryczny samolot ALIA realizował loty na trasie Stavanger-Bergen, wykonując 126 rejsów o łącznym dystansie 8748 mil morskich (16,2 tys. km) i zużywając 12 MWh energii. Według autorów wyniki projektu dowodzą, ze samoloty elektryczne można bezpiecznie włączyć do istniejącej przestrzeni powietrznej, a technologia jest odporna na surowe warunki zimowe.

Problemem pozostają akumulatory

Rozwój lotnictwa elektrycznego przez długi czas ograniczała przede wszystkim masa akumulatorów. Jednak postęp w konstrukcji silników elektrycznych, budowie baterii oraz projektowaniu samolotów poprawił perspektywy tej technologii. Nadal kluczowe znaczenie ma gęstość energii akumulatorów, która wpływa na masę, wielkość i zasięg.

Według badań opublikowanych w czasopiśmie MDPI do komercyjnego wykorzystania małych samolotów pasażerskich wymagane są pakiety zasilające o gęstości 360 Wh/kg. Pojedyncze ogniwa muszą osiągać ponad 450 Wh/kg, co – jak wskazują autorzy – niesie ryzyko niekontrolowanego wzrostu temperatury i eksplozji w powietrzu. W związku z tym naukowcy pracują obecnie nad systemami wczesnego ostrzegania oraz zapobiegania podobnym awariom.

Elektryczne samoloty będą bardziej ekologiczne?

Sam fakt zastosowania napędu elektrycznego nie oznacza jednak, że cały lot będzie całkowicie bezemisyjny. Wpływ takich samolotów na klimat będzie zależał m.in. od sposobu wytwarzania energii wykorzystywanej do ładowania akumulatorów oraz emisji związanych z produkcją baterii i pozostałych części.

W przypadku energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych nie będą występowały bezpośrednie emisje dwutlenku węgla związane ze spalaniem paliwa. Jednocześnie pojawiają się pytania o dostępność wystarczającej ilości energii elektrycznej oraz o to, czy rozwój lotnictwa nie będzie konkurował o nią z ważniejszymi zastosowaniami, takimi jak ogrzewanie budynków czy produkcja żywności.

Zobacz też: Komisja Europejska pozywa Polskę i Hiszpanię. Opóźnienia we wdrażaniu ETS w lotnictwie

Źródła: Euronews, NMSC, Bristow Group, MDPI

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.