Hulajnogi elektryczne zdominowały transport miejski na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych

Jeśli ktoś z was miał okazję w ostatnim czasie spacerować ulicami największych miast zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, takich jak Los Angeles lub San Francisco, to na pewno zetknął się choćby przez chwilę z elektrycznymi hulajnogami, które szturmem podbiły serca Amerykanów.

Elektryczne hulajnogi są dziełem trzech startupów: Bird, Spin oraz LimeBike. Użytkownicy mogą wypożyczyć pojazdy za pomocą aplikacji w telefonie. Cena za wypożyczenie wynosi jednego dolara i 15 centów za każde przejechane 1,5 km. Po skończonej przejażdżce można zostawić pojazd w dowolnym miejscu, aby kolejna osoba mogła z niego skorzystać. Według analiz elektryczne hulajnogi są najczęściej wykorzystywane do transportu do i z pracy oraz jako pojazd pośredni pomiędzy pociągiem lub metrem. Prędkość 24 km/h powoduje, że takie przejażdżki stały się dla wielu Amerykanów przyjemnym sposobem na relaks i spędzenie czasu wolnego.

Niestety, są też ciemne strony poruszania się takimi pojazdami. Wielu użytkowników jeździ nimi po chodnikach z maksymalną prędkością. Jest zatem kwestią czasu, kiedy dojdzie do poważnego urazu spowodowanego wjechaniem w pieszego.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Mimo to hulajnogi elektryczne zawładnęły ulicami amerykańskich miast. Doskonale sprawdzają się w przewozie dużej liczby osób i pozytywnie wpływają na budowanie zrównoważonego transportu miejskiego. Każdy kurs wykonany przy użyciu hulajnogi zastępuje bowiem jazdę taksówką lub samochodem, co sprawia, że jest on krokiem w kierunku ograniczenia szkodliwej emisji.

Co więcej, wygoda płynąca ze stosowania tych dwukołowców i możliwość wypożyczenia ich na kilka minut lub kilometrów może pomóc pojazdom elektrycznym stać się bardziej powszechną alternatywą dla tradycyjnych środków transportu.

Źródło: Electrek