Jak obecnie wygląda rynek produkcji baterii do samochodów elektrycznych?

Jednym z najpoważniejszych minusów samochodów elektrycznych jest ich ograniczony zasięg, który jest związany z wydajnością zamontowanych w pojeździe baterii oraz dostępnością stacji ładowania. Rozwiązanie pierwszego problemu starają się opracować naukowcy. Celem jest znaczne zwiększenie zasięgu, czyli trasy możliwej do przebycia na jednym ładowaniu.

W ciągu ostatnich miesięcy słyszeliśmy chociażby o nowości, jaką są baterie do samochodów elektrycznych pozyskiwane w procesie recyklingu. Co więcej, już teraz produkowane są pojazdy, których zasięg wynosi nawet 540 km na jednym ładowaniu, a wraz z rozwojem technologicznym parametry te z pewnością ulegną poprawie. Stopniowo skracany jest też czas, który należy poświęcić na ładowanie – pojawiła się już stacja ładowania pojazdów elektrycznych, która oferuje rekordową moc 450 kW.

Fotowoltaika od Columbus Energy

– Jako Świat OZE staramy się monitorować rynek samochodów elektrycznych, szczególnie w kwestii baterii i akumulatorów. Co się okazuje: mają one z roku na rok większe zasięgi i mogą więcej, ale niosą też ze sobą pewne zagrożenia. W Chinach tylko w 2019 r. doszło do trzech incydentów, w których samochody elektryczne uległy samospaleniu. Wynikało to z tego, że ich akumulatory po prostu zapaliły się. Z drugiej strony, Amnesty International apeluje do wszystkich producentów samochodów elektrycznych, aby zaprzestali wykorzystywania akumulatorów, które pochodzą z miejsc, gdzie praca wykonywana jest w sposób nieetyczny, a zmuszane do pracy są same dzieci. Niemniej jednak na północy Europy szykują się bardzo dobre wieści: w Norwegii uruchomiono pierwsze na świecie ładowarki indukcyjne. Ładowanie odbywa się w sposób bezprzewodowy, a korzystać z nich mogą taksówki miejskie – podkreśliła Joanna Maraszek, redaktorka portalu Świat OZE.

Awaryjność samochodów elektrycznych z pewnością będzie w przyszłości zmniejszana. Warto bowiem podkreślić, że samospalenia najczęściej wiążą się z nadmierną eksploatacją takich pojazdów – nieprzypadkowo najwięcej zapaleń dotyczy chińskich samochodów dostawczych.

O wzrastającym popycie i zainteresowaniu pojazdami elektrycznymi zaświadcza nawet popkultura – jak niedawno się dowiedzieliśmy, niebawem za kierownicą elektrycznego Astona Martina Rapide E zasiądzie sam James Bond.