słońce

Jak rozwiązać problemy zrównoważonego chłodzenia i ubóstwa energetycznego na półkuli południowej?

Aktualnie większa część półkuli północnej boryka się z lodowatym uściskiem jednej z najzimniejszych zim, jakie zanotowano od dawna. W tym samym czasie południowa półkula odczuwa skrajnie odmienne temperatury. Jak pokazują analizy IIASA, na całym świecie jest obecnie pomiędzy 1,8 a 4,1 miliarda ludzi, którzy potrzebują dostępu do klimatyzacji w budynkach, w których przebywają, aby uniknąć niebezpieczeństwa przegrzania.

Ryzyko zdrowotne związane z ekstremalnie wysoką temperaturą rośnie na całym świecie. W miesiącach letnich coraz więcej jest doniesień o zgonach spowodowanych przegrzaniem. Problem dotyka głównie osoby starsze, biedne i mieszkające w dużych aglomeracjach.

Klimatyzacja jest luksusem, dostępnym jedynie nielicznym – tylko 8% spośród 2,8 miliarda mieszkającego w najgorętszych regionach świata ma dostęp do klimatyzacji. Co więcej, ponad miliard osób z tej grupy nie ma w ogóle dostępu do elektryczności. Podobna liczba mieszka też w slumsach. Oba te czynniki sprawiają, że problemy z wysokimi temperaturami tylko się zwiększają.

Brak dostępu do możliwości chłodzenia pomieszczeń jest problemem humanitarnym. Zjawisko to bezpośrednio wiąże się z tzw. ubóstwem energetycznym. Konieczne jest takie kierowanie polityką tych krajów, by móc go możliwie szybko, a jednocześnie ekologicznie i niedrogo, rozwiązać.

Większość dotychczasowo publikowanych badań skupia się na analizie rosnącego zapotrzebowania na energię ze strony sektora produkcji chłodu. Wspominane opracowanie IIASA skupia się jednak na czym innym – korelacji negatywnych skutków zmian klimatycznych z regionami o zwiększonym ubóstwie. W analizie tej badacze po raz pierwszy skorelowali przestrzenne rozkłady zapotrzebowania na systemy klimatyzacyjne na półkuli południowej z poziomem dostępności tego rodzaju technologii. Analiza miała na celu wskazania najbardziej narażonych na nadmierne ciepło regionów świata.

Badania wykazały duże nierówności w dostępie do metod chłodzenia pomieszczeń. Wyniki pokazują, że najbardziej narażone na problemy w tym zakresie są Indie, Azja południowo-wschodnia i Afryka Subsaharyjska.

Zgodnie z tym, co mówią naukowcy, problem z ubóstwem energetycznym jest dużo poważniejszy, niż wskazują na to np. raporty ONZ. Aby uporać się z tym problemem, światowe zużycie (i produkcja) energii elektrycznej musiałoby wzrosnąć o 14%. Energia ta zużyta byłaby głównie do produkcji chłodu w klimatyzacji. Przekłada się to na istotne koszty środowiskowe w i tak już trudnym dla klimatu momencie, dlatego też problem ten jest ogromnym wyzwaniem dla współczesnego świata.

Wyjściem z tej sytuacji jest zmiana podstawowych paradygmatów budownictwa, zamiast zwiększanie ilości energii produkowanej i wykorzystywanej do zasilania systemów klimatyzacji. Budynki pasywne, budowane tak, by nie potrzebne było ich dodatkowe, wymuszone chłodzenie, pozwalają na zredukowanie ilości energii potrzebnej do zachowania odpowiedniego komfortu życia. Dzięki temu zmniejsza się presja na środowisko naturalne przez sektor mieszkalny, a także problem ubóstwa energetycznego.

Dostępne i wydajne technologie chłodzenia domów, budownictwo pasywne i lepsze projekty miast, a także oszczędniejsze korzystanie z elektrycznych klimatyzatorów powinny być promowane, aby zapewnić odpowiedni dostęp do chłodzenia dla wszystkich, minimalizując przy tym negatywny wpływ na środowisko – mówi Alessio Mastrucci, badacz z IIASA i autor opisywanego powyżej badania. Wyniki tego studium są ważne z punktu widzenia tworzenia strategii i polityki mającej zredukować ilość osób, cierpiących z powodu nadmiernych temperatur. – Redukcja ubóstwa energetycznego w zakresie produkcji chłodu, wymaga strategii rozciągających się dalej, poza zapewnienie podstawowego dostępu do niedrogich, wydajnych i niskoemisyjnych klimatyzatorów. W tym zakresie dostęp do energii oraz niedrogie i wydajne energetycznie domy są krytyczne – dodaje badacz.

źródła: phys.org

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Gwiazdor serialu „Beverly Hills, 90210” został pochowany w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów

Luke Perry, aktor najbardziej znany z roli Dylana McKaya w serialu „Beverly Hills, 90210”, zmarł w marcu tego roku na skutek udaru. Sophie Perry, córka aktora, podzieliła się za pomocą mediów społecznościowych ostatnią wolą swojego ojca: był nią ekologiczny pochówek w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów.