Jedna z największych na świecie pływających farm hybrydowych

Tajlandia realizuje plan zmniejszenia zużycia paliw kopalnych na rzecz zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Jednym z kluczowych kroków na drodze tej transformacji jest budowa pływającej farmy hybrydowej.

Energia wodna i słoneczna

Jest to jeden z największych na świecie pływających projektów hybrydowych stworzonych na powierzchni tamy. Powstaje w północno-wschodniej prowincji Ubon Ratchathani na tamie Sirindhorn, będącej jedną z największych zapór wodnych w kraju. Projekt jest już na ukończeniu – obecnie montowana jest ostatnia z siedmiu farm obejmujących łącznie ponad 120 hektarów wody. Na zbiorniku zainstalowano ok. 144 417 paneli słonecznych. Zakończenie budowy planowane jest w czerwcu.

Co jest największą zaletą projektu? Specjalny system, który umożliwia ciągłe wytwarzanie energii.

– System zarządzania energią będzie używany do przełączania się między energią słoneczną i wodną, ​​w zależności od tego, która ma większą siłę do wytwarzania energii elektrycznej powiedział szef projektu systemu hybrydowego Chanin Saleechan.

Od paliw kopalnych do OZE

Tajlandzki Urząd ds. Wytwarzania Energii Elektrycznej (Electricity Generating Authority of Thailand) zapowiada, że to dopiero początek. Planuje powielić projekt na kolejnych ośmiu tamach w ciągu następnych 16 lat.

– Kiedy wszystkie projekty zostaną ukończone w każdej tamie, będziemy mieli łączną zdolność do wytwarzania 2725 megawatówpowiedział szef projektu Chanin Saleechan na łamach portalu reuters.com

Zgodnie z najnowszym planem rozwoju energetyki Tajlandia do 2037 roku planuje wytwarzać 35% energii ze źródeł niekopalnych.

Źródło: reuters.com, rte.ie

Fot. Pracownicy przechodzą między panelami ogniw słonecznych na tamie Sirindhorn w Ubon Ratchathani, Tajlandia 8 kwietnia 2021, źródło: REUTERS/Prapan Chankaew