Katastrofa tunguska – tragiczne spotkanie Ziemi z meteorytem

Rankiem 30 czerwca 1908 roku, w okolicach faktorii Wanawara na Syberii rozległ się przeciągły świst, który potężniał z każdą sekundą. Po niebie sunęła rozświetlona kula ognia, z długim, czarnym ogonem. Nagle schowała się gdzieś za drzewami. Dało się słyszeć przerażający grzmot, który wstrząsnął ziemią, rozżarzył niebo, i wywołał potężny wiatr. Jak wyglądało jedno z najtragiczniejszych spotkań Ziemi z meteorytem?

Grom z jasnego nieba i bezsenne białe noce

Nad rzeką Podkamienna Tunguzka, na obszarach niezamieszkanych, nastąpiła eksplozja, wywołana przez asteroidę o wielkości wieżowca. Jej skutkiem było powstanie w powietrzu olbrzymiego słupa dymu, podobnego do grzyba atomowego. 

Wybuch był odczuwalny w promieniu 800 km, a podmuch wiatru kładł drzewa w tajdze, ludzi i zwierzęta, zrywał dachy i przewracał ogrodzenia o 160 km od miejsca katastrofy. Obserwatoria sejsmograficzne na Syberii, w Taszkiencie i Jenie odnotowały trzęsienie ziemi. Podmuch powietrza obiegł dwukrotnie kulę ziemską i został zarejestrowany przez barografy w Londynie. W europejskich miastach przez 3 dni następowały białe noce. 

Meteoryt miał siłę dwa tysiące razy większą niż bomby atomowe, zrzucone prawie 40 lat później na Hiroszimę i Nagasaki. Nie zawierał jednak cząstek radioaktywnych, dzięki czemu po katastrofie przyroda mogła się tam odrodzić. 

Katastrofa zamieniła się w zabobon, aż do wyprawy Kulika

Początkowo wydarzenie nie zostało dokładnie zbadane, ze względu na brak bezpośrednich obserwacji katastrofy. Poza tym, kraj żył innymi sprawami – I wojną światową, rewolucją bolszewicką, zabójstwem cara Mikołaja II i jego rodziny. 

Połamane drzewa na miejscu katastrofy. Zdjęcie wykonane przez Leonida Kulika.

Katastrofa tunguska stała się jednak pożywką dla ludzkiej wyobraźni i obaw. Zaczęto wiązać ją z obcymi cywilizacjami, lokalnymi bóstwami ognia i błyskawic, wskazywano na rzekome znaki, które miały zwiastować katastrofę. Świecka władza sowiecka postanowiła zatem w 1927 roku wysłać na miejsce zdarzenia mineraloga Leonida Kulika, który miał wyjaśnić okoliczności tajemniczej eksplozji. Naukowcowi nie udało się jednak postawić pewnych hipotez. Zgromadził on za to bogaty materiał zdjęciowy, demonstrujący obraz tajgi po katastrofie.

Rozwój nauki zwiększył zakres hipotez

W 1978 roku miejsce zbadał czechosłowacki astronom Ľubor Kresák. Zdaniem naukowca, przyczyną katastrofy tunguskiej był meteoroid, oderwany fragment Komety Enckego. Hipoteza ponownie wzbudziła polemikę w środowisku naukowym. Wysuwano teorie skalnej asteroidy, radioaktywnej komety, eksplozji bagiennego gazu, czy oderwanego od Słońca plazmoidu. 

Chorwacki astronom najbliżej prawdy?

Jednym z najnowszych wyjaśnień jest hipoteza chorwackiego astronoma Korada Korlevica. Zgodnie z nią, wybuch został spowodowany zderzeniem Ziemi z meteorytem o wielkości drapacza chmur. Kilkadziesiąt sekund po eksplozji, na niewielkiej wysokości powstał grzyb pary wodnej o temperaturze 15 tys. stopni Celsjusza, który “zagotował” strefę uderzenia. W wyniku tego popiół i piasek stopiły się, tworząc tektyty, przypominające szklane kulki. 

Korlević zauważył także, że rosnące obecnie na terenie katastrofy drzewa odznaczają się nietypowym kształtem. Tłumaczył to opaleniami, które powstały na skutek pożarów. 

Międzynarodowy Dzień Planetoid

Zderzenia obiektów bliskich Ziemi z naszą planetą mogą stanowić ogromne zagrożenie, zwłaszcza dla ludzi. Aby upowszechniać wiedzę na ich temat, w 2016 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ ustanowiło 30 czerwca Międzynarodowym Dniem Planetoid.