Mamy w Polsce Dunkelflaute. Brakuje energii z wiatru i słońca

Mamy w Polsce Dunkelflaute. Brakuje energii z wiatru i słońca

„Mamy w Polsce Dunkelflaute, czyli długotrwały brak wiatru” – poinformowały na Twitterze Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Czy niska wietrzność i brak słońca są poważnym zagrożeniem dla stabilności naszej energetyki?

Podcast

Mamy w Polsce Dunkelflaute

PSE podały do wiadomości, że mamy obecnie w Polsce „Dunkelflaute, czyli długotrwały brak wiatru”. Od czwartku 24.11 rano do piątku z 9 GW zainstalowanej mocy farm wiatrowych produkcja wyniosła zaledwie 30-50 MW. 

Duże zachmurzenie wpłynęło też na obniżenie mocy uzyskanej z fotowoltaiki. O zjawisku Dunkelflaute możemy mówić, gdy niebo spowijają gęste chmury (stratusy, stratocumulusy i mgły) przy niskiej wietrzności. Zwykle zjawisko to w naszej części świata utrzymuje się około 24 godzin. Niekorzystne dla OZE warunki miały potrwać do niedzieli 27 listopada. W ostatnich dniach Dunkelflaute trwało zatem aż 3 doby, co nie pozostało bez wpływu na pracę polskiej energetyki.

OZE odpowiadają już  prawie za ⅓ energii zainstalowanej, ale ich wadą jest zależność od warunków pogodowych. Jak Dunkelflaute wpłynęło na system energetyczny w Polsce?

Mało wiatru, mało słońca

Dunkelflaute dotknęło także niemiecką energetykę. Zjawisko to jest tam normą. Dobrze znane i opisane warunki pogodowe ograniczające pracę OZE nie są jednak powodem do rezygnacji z rozbudowy kolejnych mocy odnawialnych. Dunkelflaute jest jednak realnym wyzwaniem, do którego trzeba się przygotować.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne poinformowały, że polski system w czasie Dunkelflaute działał stabilnie mimo małej ilości energii ze słońca i wiatru. Energetyka dysponuje obecnie technologiami, które stabilizują sieć elektroenergetyczną w czasie okresowych spadków mocy z OZE. System może oprzeć się wtedy w większym stopniu na wytwarzaniu energii z biomasy i wodoru

W polskim miksie te źródła energii wciąż stanowią jednak margines. Koniecznym krokiem w czasie Dunkelflaute może być zatem ograniczenie zużycia energii elektrycznej. Pomocne mogą być w tym programy DSR – Demand Side Response. DSR oznacza czasową redukcję poboru mocy przez odbiorców energii celem wsparcia systemu elektroenergetycznego. Takim rozwiązaniem mogą być objęte podmioty potrzebujące znacznej ilości energii. Duże przedsiębiorstwa, które posiadają co najmniej 300 kW mocy przyłączeniowej lub które zużywają minimum 2 GWh rocznie, otrzymają do 200 tys. zł rocznie za samą gotowość do redukcji 1 MW mocy w czasie największego zapotrzebowania. W praktyce redukcja nie zdarza się często i nie wpływa znacząco na pracę przedsiębiorstw.

Na scenariusze długotrwałych i niekorzystnych warunków pogodowych muszą być przygotowane nasze władze i energetyka. Najlepszą inwestycją w bezpieczeństwo energetyczne Polski, w kontekście potencjalnych zjawisk takich jak Dunkelflaute oraz innych zagrożeń, mogą okazać się technologie magazynowania energii.

Magazyn energii to bezpieczeństwo energetyczne

Kryzys energetyczny i wojna w Ukrainie pokazują, że na znaczeniu coraz bardziej zyskują technologie umożliwiające magazynowanie wytworzonej energii. Wielkoskalowe systemy bateryjne stanowią gwarancję zasilania w czasu niedoboru mocy ze źródeł wytwórczych.  Możliwość skorzystania z energii w dowolnym czasie może być skuteczną receptą na blackout, czyli awarię systemu.

Zakumulowane w magazynach nadwyżki można także wykorzystać w czasie największego zapotrzebowania na energię, co pozwala na ustabilizowanie krajowego systemu. W czasie zwykłego działania sieci, gdy na jej działanie nie wpływają niestabilne warunki pogodowe, magazyny energii umożliwiają handlowanie dodatkową mocą na rynku energii elektrycznej. Oznacza to zyski dla właściciela takiej instalacji. 

Możliwość zwolnienia części przepustowości poza godzinami szczytu na potrzeby handlu energią elektryczną pozwala także na obniżenie kosztów energii elektrycznej dla odbiorców końcowych. Im więcej dostępnych mocy w sieci, tym bardziej maleją jej koszty.

W Polsce także planowana jest budowa wielkoskalowych magazynów energii. Końcem lipca Columbus, dostawca usług z zakresu energii odnawialnej, ogłosił plan budowy przemysłowego magazynu energii o mocy 133 MW. Firma poinformowała już także o nabyciu 100% udziałów w spółce, która uzyskała warunki przyłączenia na jego budowę. 

Pojemność największego prywatnego magazynu energii w Polsce wyniesie 532 MWh. Tego typu magazyn jest w stanie zasilić przez całą dobę nawet 150 000 domów. Projekt o wartości miliarda złotych powstanie w południowej części kraju.

Największy bateryjny system magazynowania energii powstaje właśnie w Australii. Złożony będzie z 2592 magazynów energii.

źródło: PSE, zdj. główne: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.