Ochrona środowiska Niedźwiedź na trampolinie i fałszywe watahy. Cyfrowa dezinformacja infekuje polskie lasy 30 czerwca 2026 Ochrona środowiska Niedźwiedź na trampolinie i fałszywe watahy. Cyfrowa dezinformacja infekuje polskie lasy 30 czerwca 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Komisja Europejska łagodzi cele klimatyczne ETS. Polska zachowa dostęp do Funduszu Modernizacyjnego Komisja Europejska (KE) przedstawiła reformę systemu ETS, a także planuje wprowadzić kolejne narzędzia finansowe, takie jak Bank Dekarbonizacji Przemysłu z… Ochrona środowiska Jerzyk znaleziony na ziemi potrzebuje pomocy człowieka. Jak go rozpoznać i uratować? Fala upałów, która przeszła przez Polskę, doprowadziła do dużych strat w lęgach jerzyków. Do ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt trafiają setki młodych ptaków, które wypadły z przegrzanych gniazd. Specjaliści podkreślają, że w przeciwieństwie do wielu innych gatunków jerzyki nie mają tzw. fazy podlota – jeśli młody osobnik leży na ziemi, niemal zawsze oznacza to, że potrzebuje pomocy człowieka. W sieci narasta fala dezinformacji dotyczącej dużych drapieżników żyjących w polskich lasach. Wygenerowane przez sztuczną inteligencję obrazy i filmy, przedstawiające wilki oraz niedźwiedzie zyskują milionowe zasięgi, jednocześnie budując w społeczeństwie nieuzasadniony lęk. Eksperci ostrzegają, że to zjawisko o niespotykanej dotąd skali, które wymaga natychmiastowej reakcji i edukacji. Reklama Spis treści ToggleEmocje generują zasięgCudowni ocaleni oraz agresywne watahy Jak często wilki i niedźwiedzie atakują?Nauka kontra mity Emocje generują zasięg Podczas spotkania zorganizowanego w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (MKiŚ) rozmawiano o zagrożeniach związanych z fałszywymi treściami o dzikich zwierzętach. Wiceminister klimatu i środowiska, a zarazem główny konserwator przyrody, Mikołaj Dorożała podkreślał, że nigdy dotąd dezinformacja związana z wilkami i niedźwiedziami nie była tak rozpowszechniona jak dziś. Wskazywał, że współczesna technologia pozwala na wykorzystanie w dezinformacji naszych głęboko zakorzenionych lęków utrwalanych przez kulturę – takich jak bajka o Czerwonym Kapturku. Ministerstwo upatruje problemu w tym, że sztuczna inteligencja pozwala tworzyć niezwykle realistyczne materiały, które przeciętnemu odbiorcy trudno odróżnić od prawdy. Katarzyna Lipka z Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), zajmującej się m.in. cyberbezpieczeństwem, zauważa, że celem takich działań jest nie tylko zdobywanie „lajków”. Chodzi o celowe manipulowanie nastrojami społecznymi. Opisywane zdarzenia są sensacyjne, co do zasady brakuje w nich dowodów i zwykle okazuje się, że są nieprawdziwe. W debacie stosowany jest język emocjonalny, co ma na celu wywołanie poczucia zagrożenia i mobilizację opinii publicznej – mówiła Katarzyna Lipka. Publiczny rejestr polowań i bezpieczeństwo lasów. Nowa inicjatywa obywatelska w Sejmie Cudowni ocaleni oraz agresywne watahy Dezinformacja nie zawsze musi ukazywać zwierzęta w złym świetle Przykładem jest wygenerowane przez AI zdjęcie chłopca, który rzekomo zgubił się w lesie. Ponieważ służby nie mogły go odszukać, z pomocą miały mu przyjść wilki. Chociaż historia brzmi bardzo sensacyjnie i mogłaby budzić wątpliwości, to dołączona na potwierdzenie grafika, stylizowana na kadr z fotopułapki, mogła uśpić czujność wielu internautów. Z kolei Piotr Kalata z World Wide Fund for Nature (WWF Polska) wskazuje na inny wymiar problemu – sieć zalewają m.in. nagrania niedźwiedzi walczących z kotami czy skaczących na trampolinach, co ma służyć jedynie rozrywce, a w rzeczywistości zakłamuje obraz dzikiej przyrody. Skutki takich działań mogą być znacznie poważniejsze niż wyobrażają sobie ich sprawcy – w Korei Południowej doszło do aresztowania mężczyzny za publikację zdjęcia wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, które przedstawiało rzekomo zbiegłego wilka. Powodem zatrzymania było nieuzasadnione postawienie w stan gotowości służb publicznych, w tym policji. Jak często wilki i niedźwiedzie atakują? Dostępne dane naukowe pozwalają zweryfikować pojawiające się w internecie mity. Resort Klimatu i Środowiska przypomina, że wilki należą do najmniej niebezpiecznych dużych drapieżników w Europie. Świadczy o tym historia ostatnich dekad – na całym kontynencie w latach 2002-2020 nie odnotowano ani jednego śmiertelnego przypadku ataku wilka na człowieka. W ostatnich latach doszło do incydentów w Holandii i Niemczech, w wyniku których zwierzęta te raniły ludzi. Eksperci podkreślają, że wilki unikają kontaktu z człowiekiem, a sporadyczna agresja wynika z zarażenia wścieklizną, obecności towarzyszących człowiekowi psów lub zbytniego oswojenia drapieżników z ludźmi. Również niedźwiedzie zazwyczaj unikają kontaktu z ludźmi. Badanie opublikowane w Scientific Reports, które obejmowało lata 2000-2015 wskazywało, że w tym okresie odnotowano 291 ataków, a śmiertelność wynosiła ok. 5-6%, co oznacza, że większość ataków kończyła się obrażeniami, a nie śmiercią. Najnowsze dane unijne pokazują, że problem koncentruje się w Rumunii i Słowacji, gdzie żyje liczna transgraniczna populacja ok. 8 tys. niedźwiedzi. W Polsce, gdzie żyje ok. 150 osobników, ataki są incydentalne. Głośną tragedią w Polsce był atak z kwietnia 2026 r., gdy w Bieszczadach zginęła 58-letnia kobieta, jednak był to pierwszy śmiertelny atak niedźwiedzia w Polsce od 1927 roku. Podkreślić należy, że do tego rodzaju zdarzeń najczęściej dochodzi na skutek instynktu obronnego, a nie łowieckiego. Nauka kontra mity Eksperci z NASK i organizacji ekologicznych są zgodni, że wiedza i zachowanie ostrożności podczas ewentualnego spotkania w lesie to kluczowa kwestia pozwalająca na ograniczenie niechcianych interakcji z drapieżnikami. Zwracają jednak uwagę na to, że w obecnych czasach równie ważne jest powstrzymanie fali internetowej dezinformacji o zwierzętach. W tym celu konieczny jest rozwój naszej własnej cyfrowej higieny i krytycznego myślenia. Zanim udostępnimy sensacyjne nagranie wilków pod Warszawą czy niedźwiedzia spacerującego po kempingu, powinniśmy zweryfikować źródło filmu i nie ulegać panice wywołanej przez technologię deepfake, ufając bardziej twardym danym naukowym i instytucjom przyrodniczym. Zobacz też: Bieszczadzkie niedźwiedzie z obrożami GPS. RDOŚ monitoruje zwierzęta podchodzące pod domy Źródła: PAP, MKiŚ, Demagog, Lasy Państwowe, Scientific Reports, carpathianbear.pl Fot. Canva (Tom Fisk, Jupiterimages, Michel Viard) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.