Niemcy: każdy przypadek koronawirusa u zwierząt ma być obowiązkowo zgłaszany

3 lipca w Niemczech wejdzie obowiązek zgłaszania przypadków koronawirusa u zwierząt. Każde zarażenie będzie musiał odnotować lekarz weterynarii. O zmianach w ustawie poinformowała

Niemiecka minister rolnictwa Julia Kloeckner. 

Julia Kloeckner tłumaczyła, że „ma się to przyczynić do lepszego zbadania zjawiska występowania koronawirusa u niektórych gatunków zwierząt domowych lub chowanych w ogrodach zoologicznych”.  Wskazała również, że eksperci nadal nie stwierdzili przypadku, w którym zwierzę domowe zainfekowało człowieka. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Koty narażone na wirusa

Według dyrektora niemieckiego Federalnego Instytutu Badania Zdrowia Zwierząt Thomasa Metttenleitera, znane są przede wszystkim przypadki nosicielstwa u kotów, a w nowojorskim zoo stwierdzono je również u tygrysów i lwów. Mniej podatne na zarażenie są psy. Eksperymentalnie doprowadzano już do transmisji koronawirusa między fretkami.

Niemiecki rząd nie zamierza wprowadzać obowiązkowych badań zwierząt na nosicielstwo koronawirusa, rozważane są jedynie testy na kotach, których właściciele są zarażeni. 

Odporność kur

Całkowitą odporność na zakażenie zaobserwowano już u kur, świń, myszy i szczurów. Odpowiednie badania będą teraz przeprowadzone u bydła domowegopoinformował Mettenleiter.

Przypomnijmy: Setki dzikich zwierząt zatrutych środkami do dezynfekcji, psy i koty zamknięte w domach bez jedzenia i picia, pozostawione bez właścicieli –  tak wyglądały w Chinach pierwsze tygodnie pandemii. 

WHO: nie ma zagrożenia

Agencja prasowa Xinhua podała, że na zachodzie Chin znaleziono 135 ciał martwych zwierząt pochodzących z 17 różnych gatunków. Zostały zatrute substancjami dezynfekującymi, których użyto w nadmiarze. Media podawały, że śmierć  zwierząt, a także fatalna sytuacja zwierząt domowych, których właściciele zmarli lub przebywają w szpitalach, jest niespodziewanym efektem pandemii. 

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia podkreślała, że nie ma dowodów na to, by zwierzęta mogły zarazić się wirusem od ludzi. Niektóre z nich były jednak zabijane przez ludzi w obawie, że przenoszą COVID-19. 

Źródło: PAP