Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Niemcy stawiają na elektrownie gazowe. Mają stabilizować system oparty na OZE

Niemcy stawiają na elektrownie gazowe. Mają stabilizować system oparty na OZE

Niemiecki rząd zatwierdził projekt ustawy zakładającej budowę nowych elektrowni gazowych jako zabezpieczenia systemu energetycznego w okresach niskiej produkcji z OZE. Instalacje mają pełnić funkcję źródeł rezerwowych i być uruchamiane wtedy, gdy produkcja z wiatru i słońca nie pokrywa zapotrzebowania.

925x200 6
Reklama

Zabezpieczenie gazowe

Według założeń niemieckiej polityki energetycznej udział energii odnawialnej ma osiągnąć około 80% do 2030 roku. Już dziś przekracza ona połowę miksu energetycznego, ale – jak wynika z analiz Federalnej Agencji ds. Sieci – rośnie ryzyko okresowych niedoborów mocy w kolejnej dekadzie, jeśli nie zostaną rozbudowane dodatkowe źródła stabilizujące system.

Nowe elektrownie gazowe mają więc pełnić funkcję bilansującą. Będą uruchamiane głównie w tzw. ciemnych okresach, gdy jednocześnie spada produkcja z wiatru i fotowoltaiki. Niemiecki rząd zakłada, że pierwsze 11 GW zostanie zakontraktowane od 2026 roku, a całość systemu ma być gotowa do 2031 roku. Instalacje mają być projektowane tak, aby w przyszłości, móc połączyć się z technologiami wodorowymi, co w założeniu ma umożliwić ich późniejszą dekarbonizację.

Problem stabilności sieci

Równolegle z rozbudową OZE w Niemczech rośnie problem nierównomiernego rozmieszczenia źródeł energii. Większość nowych farm wiatrowych powstaje na północy kraju, podczas gdy największe zużycie energii ma miejsce na południu i zachodzie. To powoduje konieczność kosztownych inwestycji w rozwój sieci przesyłowych i zwiększa presję na źródła rezerwowe.

Nowy model, oprócz wsparcia w postaci elektrowni gazowych, zakłada finansowanie części kosztów poprzez dodatkową opłatę dla odbiorców energii od 2031 roku, której wysokość nie została jeszcze określona.

Spór o kierunek transformacji

Część organizacji środowiskowych zwraca jednak uwagę, że rozbudowa infrastruktury gazowej może utrwalić emisje w systemie energetycznym i spowolnić rozwój magazynów energii. Z kolei sektor energetyczny podkreśla, że bez stabilnych źródeł rezerwowych system oparty na OZE nie będzie w stanie zapewnić ciągłości dostaw.

Gaz ziemny w polskim miksie

W Polsce gaz ziemny pełni dziś funkcję paliwa przejściowego w transformacji energetycznej. Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych jego udział w produkcji energii elektrycznej waha się w ostatnich latach w granicach kilku-kilkunastu procent, ale w budowie są nowe bloki gazowe, m.in. w Dolnej Odrze czy Ostrołęce.

Jednocześnie Polska pozostaje w dużym stopniu zależna od importu gazu LNG. Kluczowe kierunki dostaw to USA, Katar i Norwegia, a rynek jest obecnie szczególnie wrażliwy na sytuację geopolityczną – w tym napięcia w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego eksportu LNG i ropy. Każde zakłócenie w tym regionie wpływa na ceny surowca w Europie i zwiększa presję na system energetyczny.

Zarówno Niemcy, jak i Polska stoją przed wyzwaniem zapewnienia ciągłości systemu przy wysokim udziale OZE, nie uzależniając go nadmiernie od paliw kopalnych. Dane Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) wskazują, że sektor energetyczny odpowiada za około 75% emisji gazów cieplarnianych w UE, dlatego w dłuższej perspektywie kluczowe pozostaje zwiększanie udziału źródeł bezemisyjnych oraz rozwój magazynów energii i sieci przesyłowych, które mogą ograniczyć potrzebę spalania paliw kopalnych.

Zobacz też: Konflikt w Iranie zwiększa popyt na PV. Kryzys energetyczny w Europie przyspiesza transformację

Źródła: Dw.com, PSE, EEA

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.