węgiel

Nowe kopalnie węglowe w Niemczech i Wielkiej Brytanii?

Walka ze zmianami klimatu, transformacja energetyczna w kierunku OZE, a w praktyce? W Wielkiej Brytanii powstanie głębinowa kopalnia węglowa, która ma zasilić przemysł stalowy. Tymczasem w Niemczech nowa elektrownia węglowa ruszy latem 2020 roku.

Decyzja o budowie głębinowej kopalni węglowej w hrabstwie Kumbria w Wielkiej Brytanii spotkała się z krytyką ze strony niektórych polityków. Ma być tam produkowany węgiel wykorzystywany w metalurgii, a kopalnia zatrudni 500 osób. Przeciwko uruchomieniu kopalni jest Tim Farron, deputowany do Izby Gmin. Nazwał decyzję „kopniakiem w zęby w walce ze zmianami klimatu”.

Kumbria ma tak wiele odnawialnych zasobów do dostarczania energii: wodę, wiatr i słońce. Zdecydowanie nie powinniśmy robić kroku wstecz, otwierając nową kopalnię węgla – mówi polityk, cytowany przez BBC.

Politycy, którzy są zadowoleni z budowy kopalni, podkreślają, że węgiel to nie tylko energetyka i jest on potrzebny do produkcji stali. Ostatnia kopalnia głębinowa została zamknięta w Wielkiej Brytanii trzy lata temu. Informacje o inwestycji zbiegły się w czasie z wystąpieniem Antonio Gutaressa, sekretarza generalnego ONZ, który wzywał Azję do zaprzestania stosowania węgla.

Tymczasem jest już pewne, że u naszych zachodnich sąsiadów latem 2020 roku ruszy nowa elektrownia. Dattlen 4 to kopalnia, której budowa rozpoczęła się w 2007 roku. To kopalnia nowoczesna i niskoemisyjna, jednak jej otwarcie jest sprzeczne z deklaracjami Berlina, który mówi o odejściu od węgla do 2038 roku. Taki termin ustaliła tzw. komisja ds. odejścia od węgla. Niektórzy analitycy podejrzewają, że informacja o otwarciu kopalni może być nieprawdziwa i ma jeden cel – wywrzeć wpływ na rząd, by ten wypłacił spółce Uniper odpowiedzialnej za budowę wyższe kwoty kompensacyjne. Na razie spółka i rząd odmawiają komentarza w tej sprawie.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wiele polskich miast rezygnuje z grabienia liści

W ostatnich miesiącach Wrocław dał się kilkukrotnie pozytywnie poznać jako miasto wspierające dziką przyrodę. Latem zrezygnowali z koszenia części trawników (m.in. dla owadów), jesienią zrezygnowali z grabienia części liści, aby dać schronienie jeżom. Teraz do podobnej akcji dołączają kolejne miasta.