Ody do wody – polskie zasoby i zagrożenia według raportu “Woda w rolnictwie”

Nie tylko afrykańskie i azjatyckie kraje borykają się z niedoborami wody. Zanieczyszczenie czy marnotrawienie zasobów wodnych jest codziennym problemem krajów zachodnich. Dziś, w kontekście zmian klimatycznych, coraz częściej dyskutuje się o kwestii suszy w Europie, również w Polsce. Czy zmiany klimatu wpłyną na rozwój lub regres polskiego rolnictwa?

Eksperci zajmujący się problemem polskich wód ostrzegają: kryzys rolnictwa w ogromnej mierze ma związek z wątpliwą jakością wód, nieuregulowanym prawem oraz zmianami klimatycznymi. Niedługo, już 16 listopada, ukaże się obszerny raport  „Woda w rolnictwie”, który dotyka wielu kwestii związanych z polskimi wodami. Ekspertyza przygotowana na zlecenie Koalicji Żywa Ziemia i Fundacji im. Heinricha Bölla ma jednoznaczny wydźwięk: musimy ratować nasze wody, zanim będzie za późno. 

Klimat i złe decyzje

Wysychanie terenów rolnych, zerowe plony, zanieczyszczenia i wciąż rosnące temperatury to realne zagrożenia, które mają negatywne oddziaływanie na polskie rolnictwo. Czynniki, które mają wpływ na jego kształt, są zależne od działań człowieka, dlatego należy działać zapobiegawczo. Na kształt naszych krajowych wód i jakości rolnictwa wpływają nieprzemyślane decyzje i hiperinwestycje, które przynoszą więcej szkód niż pożytku. Można tu wymienić spektakularny przekop Mierzei Wiślanej, który według ekologów wyrządził gospodarce same szkody.

Eksperci i rolnicy zauważają, że przez rewolucje w pogodzie, zmianie ulegają też okresy wegetacyjne roślin. Zwiększona liczba cyklu produkcyjnego roślin może nieść za sobą konsekwencje, nadchodzące wraz z przymrozkiem. Rośliny sadownicze są bardzo wrażliwe i szczególnie odczuwają przymrozki.

Prof. Zbigniew Karaczun zaznacza, że zmiany klimatu zdecydowanie będą mieć wpływ na jakość naszej gospodarki rolnej. Prof. przewiduje, że zmieni się rozkład pór deszczowych, co spowoduje utratę części plonów. Możemy mieć do czynienia z często występującymi ulewnymi deszczami (nawalnymi), które zamiast wsiąknąć w grunt, spłyną do rzek. Problemem będzie więc susza, która w ostatnich latach daje się coraz mocniej we znaki. Jak będzie można przeczytać w raporcie, okazuje się, że ⅓ kraju jest narażona na rolnicze susze.

Zmierzyć się z problemami

Jak czytamy we fragmencie udostępnionego raportu, Polska boryka się też z innymi problematycznymi kwestiami dotyczącymi gospodarki wodnej. Woda jest marnotrawiona w ogromnych ilościach, zbiorniki są wielokrotnie zanieczyszczane oraz nielegalnie pobierane. Nie ma jednak odpowiednich organów i osób, które zajęłyby się tą kwestią:

Niestety, w Polsce do tej pory nie została utworzona straż środowiskowa, czyli instytucja wyspecjalizowana w wykrywaniu i ściganiu wykroczeń oraz przestępstw przeciwko środowisku, w tym zasobów wodnych. Jej działanie powinno dotyczyć czynów zabronionych związanych zarówno z nielegalnym poborem wody, jak i również z jej zanieczyszczeniem. Problemem jest również nadmierny pobór wody przez niektórych użytkowników, który przy braku monitorowania przepływów może doprowadzić do całkowitego wysuszenia cieku czytamy we fragmencie ekspertyzy.

Co jeszcze wpływa negatywnie na jakość wód polskich? Na pewno nawozy i chemiczne środki ochrony roślin. Nadmierne wykorzystanie takich środków powoduje przedostanie się niewykorzystanych związków fosforu i azotu (biogenów) do wód śródlądowych, a następnie do Morza Bałtyckiego. Środki  te nawożą morską roślinność, która podczas gwałtownego wzrostu pobiera cały dostępny tlen, co może być przyczyną masowej śmierci organizmów wodnych. 

Zmiany?

Jak czytamy na stronie Państwowej Gospodarki Wodnej, rząd również dostrzega kryzysowy problem wód w Polsce. Realizując program retencji korytowej w najbliższych trzech latach retencja wód ma zwiększyć się o około 32 mln m3 wody. Na program włączający w akcję 50 Zarządów Zlewni przeznaczono 157 mln złotych, z czego 60 mln ma zostać wydane jeszcze w tym roku. PGW Wody Polskie obiecuje 30% wyższe plony.

Zamiast myśleć o systemowych i mądrych zmianach, sięgamy po rozwiązania krótkowzroczne i niezwykle ryzykowne – wody głębinowe są naszą rezerwą wody pitnej. Właśnie dlatego, jeżeli nie zmienimy sposobu gospodarowania w rolnictwie, nie będziemy retencjonować wody w glebie, renaturyzować przekształconych systemów rzecznych i osuszonych dolin, a także nie zaczniemy stosować praktyk rolnych, które zatrzymują wodę w glebie, nie będzie wody dla rolnictwa i nie będzie wody ani dla gospodarki, ani dla społeczeństwa. Ta ekspertyza powstała, aby nam to uświadomić i umożliwić podjęcie właściwych decyzji.  – czytamy we fragmencie „Wód polskich”.

Problem wód jest na tyle złożoną kwestią, że zasługuje na specjalne zainteresowanie. Należy działać jak najszybciej, abyśmy nie byli świadkami wyczerpania życiodajnego surowca, jakim jest woda.

Źródło: koalicjazywaziemia.pl