Pies na tropie koronawirusa

Psy towarzyszą człowiekowi w różnych aspektach życia. Mogą być nie tylko kanapowymi kompanami, ale również nocnymi stróżami czy partnerami zadaniowymi w pracy, którą wykonują, chociażby służby specjalne. Być może wkrótce będą pełniły też rolę wykrywających Covid-19.

Naukowcy już od pewnego czasu stoją na stanowisku, że dzięki swojemu niezawodnemu węchowi, psy sprawdzają się w pracy polegającej na wykrywaniu chorób, równie dobrze jak w poszukiwaniu narkotyków, czy innych nielegalnych towarów przewożonych przez granice. W Wielkiej Brytanii mają ruszyć badania, które pozwolą sprawdzić, czy zwierzęta będą w stanie “wyczuć” obecność choroby COVID-19, która występuje bezobjawowo lub jest we wczesnej fazie rozwoju.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Psi węch bronią w walce z pandemią

W testach mają wziąć udział dwie znane powszechnie rasy. Przynależący do kategorii psa myśliwskiego Cocker Spaniel oraz wykorzystywany bardzo często między innymi jako pies przewodnik labrador. 

Badanie zostanie przeprowadzone na dość wąskiej grupie zwierząt. 6 psów ma zostać zaznajomionych z zapachem, jaki towarzyszy człowiekowi, który jest już zarażony koronawirusem, jak również wonią osoby, która jest zdrowa. Ma to na celu umożliwienie rozróżnienia i przyswojenia obu zapachów przez psy. Następnym etapem ma być przyuczenie zwierząt do rozpoznawania i wskazywania chorych jednostek. Do przeprowadzenia szkolenia badacze chcą użyć próbek pochodzących z brytyjskich placówek medycznych. 

Dofinansowanie, które się opłaci

Fakt, że na powyższe badania rząd Wielkiej Brytanii przeznaczył 500 tysięcy funtów, nie dziwi między innymi z tego względu, że według szacunków jeden pies mógłby w 60 minut sprawdzić pod kątem obecności koronawirusa aż 250 osób. 

Przeprowadzenia testów podjęły się trzy placówki. Zajmująca się już wcześniej podobnymi badaniami w zakresie wykorzystywania psów do zadań związanych z medycyną, działająca charytatywnie – Medical Detection Dogs, Uniwersytet w Durham oraz Szkoła Higieny i Medycyny Tropikalnej.

Źródło:  PAP